▼
piątek, 6 grudnia 2019
Kiedy
sąsiedzi trzaskają drzwiami i zbiegają ze schodów jak stado bawołów przed 6 rano, koteczki uznają, że to już pora na poranne harce. Bawią się wyśmienicie, nawet Rysiu bryka😀
Dzisiaj dodatkowo J.z przeklenstwem na ustach zrobił pobudkę,bo skurcz łydki go dopadł.
No i po spaniu, a tak mi się dobrze drzemało. Deszcz napiernicza, wiatr wieje, nie ma po co wstawać.
No i co tu zjeść na śniadanie. W ogóle co mam jeść. Zbrzydło mi jedzenie, kupiłam avokado i leży, serki wychodzą mi bokiem, to samo z jajkami, pomidory twarde, oliwki leżą i czekają aż wymyślę jakąś sałatkę, tylko trzeba jakąś zieleninę kupić. No koszmar w ciapki,jeszcze zupy mi wchodzą, wiec też trzeba,kupić warzywa i coś ugotować.
Ech.
No i zrobię listę zakupów,bo zaraz po przyjeździe do domu trzeba bedzie ruszyć do sklepów,żeby było z czego przygotowywać świąteczne potrawy.
No i tak to, ale lejeeee, to nawet na spacer nie da się wyjść.

Czasem nawet jeść się nie chce, kiedy samemu trzeba to najpierw przygotować... Też mi się czasem zdarza, ale wtedy marudzę najdroższemu, i on albo stanie na wysokości zadania i ugotuje, albo idziemy do zamrażarki i coś z niej wyciągamy. Nauczeni doświadczeniem, często gotujemy dożo zupy, albo dużo leczo, albo dużo czegoś innego, i zamrażamy na zapas na te dni, kiedy nic się nie chce. Ale ty tam nie w domu pewnie nie masz zapasów. Miłęgo dnia, mimo wszystko!
OdpowiedzUsuńAgniecho, zamrazalnik malutki, mamy w nim mięcho na zupę i sosy.
UsuńW koncu zrobiłam sobie na sniadanie mieszankę, avokado, pomidory koktajlowe, szczypior, troche twarogu, smietana, i zajadam .Na obiad coś odmrożę, wrzuce cebule i pieczarki, i gotowe. Tyle, że niekoniecznie chce mi sie to jeść:/
a u mnie takie piękne bezchmurne niebo, i max słońca, aż postanowiłam okna umyć w kuchni.
OdpowiedzUsuńgłaski dla twoich kociambrów. Ja w żałobie. Gienia, najmłodsza koteczka mi umarła, na blogasku nie mogę się wyżalić, bo zaraz ryczę, a do ludzi dziś muszę wyjść...
Iksiu, ojej,współczuję, biednia Gienia, biedna Ty.Przytulam.
UsuńU mnie słońce i bezchmurne niebo, na szczęście troszkę wiatr ruszył, może wywieje paskudę, chociaż nie wiem czy da radę bo słabiutki.
OdpowiedzUsuńMoże byś wypiła jakieś ziółka na apetyt?
Współczuję porannej pobudki, a pogoda paskudna pewnie do nas przyjdzie.
Ewo,,nieee,no po prostu dopadło mnie zniechęcenie na to jedzenie, ktore tu robimy,ktore mozna kupić w tych durnych marketach. Nie dość, że ograniczone menu dietą, to jeszcze nie lubię tutejszych sklepow i robienia zakupow .Dlatego zupy są ratunkiem.
UsuńMarudzę po prostu. Uduszę sobie pieczarki, albo papryke, aaaa, nie wiem.
Przypomnialam sobie o brukselce w lodowce, wiec juz zajadam.
UsuńU nas tez dzisiaj zgnilizna i wilgoc, a ziab przenika do kosci. Tak ma byc na caly weekend.
OdpowiedzUsuńNooo, ujowo i dodupnie.
OdpowiedzUsuńJa też dziś zgrzytam zębami, nie wiedząc dlaczego. Wszystko jest ok, a ja mam nastrój dodupny.
OdpowiedzUsuńCiśnienie mi spadło 97/63, wszystko mi jeździ przed oczami, idę do łóżeczka.
Poleż, poleż, no i moze podnies sobie czyms,to niskie cisnienie,,np mocną czarną herbatą.
UsuńLudzie, to pora na zimową deprechę jest, ale może trochę dobrych fluidów i mój szczery - od ucha do ucha - uśmiech pomoże? Jakoś tak mam dobre dni, więc się dzielę. Jak komuś potrzeba - proszę brać :) Mikołajki dziś :)
OdpowiedzUsuńJędzo dziękuję😘
UsuńTe kociambry jedne... Nie nauczyły się, że jak Personel leży i śpi, to one też mają. Ten nasz też różnie. Często grzecznie śpi, ale czasem miaukoli od czwartej 😂
OdpowiedzUsuń💗
Alez pięknie śpią, no ale rano skoro halas, to sie budzą. Nam to nie przeszkadza, niech sie bawią😀
UsuńTo najważniejsze, że Wam nie przeszkadza :)) Zresztą, kto by się gniewał na takie słodkie koteńki ♥
UsuńX-men przyjechał i nie za bardzo ma ochotę na gotowanie.Oj,jak się nagotuje byleczego - czy raczej napodgrzewa !!! byleczego to potem i w domu na porządne gotowanie nie ma chęci.Jemy "na mieście".Oddbiera mnie z pracy i zajeżdżamy po drodze do takiego bistro przy Castoramie na "danie dnia".TO bardziej pod pracowników Castoramy robione,więc nawet smaczne i niedrogo.Za 16 zł masz dwie zupy do wyboru i dwa drugie.Dodatkowo za 2 zł kumpot do dokupienia;))).Z zup jedłam już krem z dyni,kukurydzianą,zalewajkę,szczawiową,kapuśniak,jarzynową....Danie główne to ziemniaki lub kasza lub ryŻ oraz jakieś dwa rodzaje mięsa i ze trzy surówki do wyboru.Czasem jako wybór są kartacze,pierogi,kopytka,czy inne kluchy;)
OdpowiedzUsuńNo i smacznego i na zdrowie Matyldo i X-menie😀
UsuńU nas te kasze i ziemniaki czy,kluski by nie przeszly,smażenina tez nie za często, tylko,mięcho i warzywka,by zjadal, a,zupy tez,musialyby byc konkretne. Tak wiec jedzenie barowe odpada.
Jadamy,,na mieście" jak nas przypili😀
OdpowiedzUsuń;))) a smażenina rzadko,wbrew pozorom.Mięsa duszone w sosach co mnie zaskoczyło.Ja to raczej proszę o surówki,robią świetne;)
UsuńNo właśnie chciałam Ci napisać, żebyś sobie zrobiła dzień dziecka i nic nie gotowała, tylko wyskoczyła na pyszne jedzonko do jakiejś knajpki, czasami trzeba się porozpieszczać ;)) Ale widzę, że już wcześniej był poruszony ten temat :D
OdpowiedzUsuńA co do kocich pobudek- mój brat ma takiego rozbójnika, co zawsze o 6 rano podgryza go za duży palec u stopy, jeśli nie wstanie i nie da mu jeść ;)))
Pozdrawiam ciepło, Agness:)
Agness, a pewnie, czasem trzeba i jest fajnie, chociaż nie zawsze smacznie😀 Po za tym jak misie nie chce, to gotuje J.
UsuńAhahaha,no to miła pobudka, takie podgryzanie. Robin jak już mu sie nudzi, albo chce się przytulić, to wskakuje na mnie i się niunia, a to prawie 10,kg kota😀
Jutro tradycyjnie na obiad rosół z indyki i gęsi(mieszane) z makaronem i ziemniaki na drugie danie do mięsa, zięć jeszcze robi poprawkę rosół z ziemniakami.W pozostałe dni wymyślam,staram się, ale często odwalan fuszerę.Milej niedzieli.
OdpowiedzUsuńMy mamy ogórkową bez ziemniaków czy ryżu, zupa na 3 dni wystarczy, i bedzie jeszcze pieczony kurczak z surówką.Jutro ma,lać, więc jesli tak będzie to wypad nad morze odpada, to mozna pichcić.
UsuńW takie dni chcialoby sie byc kotem w dobrym domu, gdzie cieplo, jedzenie podane na czas, drapanie zapewnione :)
OdpowiedzUsuńSama bym chciala być moim kotem😀
Usuń