było pięknie, ciepło, slonecznie, wiatr tylko troszkę powiewał.
J. zapanował maszerowanie mniej karkołomne, chociaż też było pod górkę i trochę się buntowalam, ale nie było odwrotu, jakoś przeszłam, bez patrzenia dookoła i w tył, lub w dół, na szczescie po chwili była już normalna ścieżka.
Widoki cudne na masyw Śnieżnika, i Czarną Górę.
Zdjęcia od końca. Czyli kika pierwszych to droga powrotna.
Tu widać jedną z niewielu chat sudeckich.
Niedaleko byla jeszcze jedna, murowana z odeskowaniem pięta. I niżej na stoku jeszcze dwa nowsze domki , pewnie zamieszkiwane sezonowo.
To było To trudne podejscie po kamieniach pod górkę, brrr
My szliśmy w drugą stronę, szlakiem zielonym w kierunku Czarnej Góry, nastepnie przy dukcie Albrechta, skręciliśmy na szlak niebieski.























Piękne są Wasze okolice :)
OdpowiedzUsuńSama doświadczyłaś, nas jeszcze na Śnieżnik nie poniosło, nie wiem czy nas na to fizycznie stać😄
UsuńFakt, trochę wymagająca to trasa :)
UsuńBardzo pięknie. Dałaś radę.
OdpowiedzUsuńRomanko, nie było odwrotu, bo nie było bocznej ścieżynki by przejść obok, a wracać się z powrotem no jak to, jak przed nami jeszcze zaplanowany solidny kawałek drogi, więc musiałam.
UsuńNo super , piękne krajobrazy,podziwiam jak zwykle.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam😘
Usuń