czwartek, 18 marca 2021

O czym

 to ja chciałam..a tak, o niczym. 

Że wczoraj miły wieczór, rozmowa z  solenizantką Młodszą i J na skype, a ze Starszą na messengerze. Później  jeszcze małe zakupy w biedronce, lubię wieczorem, bo mało ludzi. Woda, mleko,  przyprawy, kasza jaglana , bo chcę zmielić na mąkę,  pomidorki,  papryczkowe , jedyne smaczne.

Że wiosna,  to koci włos w nosie, na ubraniach, na podłodze, w większej ilości niż zazwyczaj. 

Że ponowne zamykanie sklepów w galeriach mnie osobiście niewiele rusza, reszta czynna, wiec  nic to już nowego. U mnie po staremu,  tylko  jeśli mam  wyjechać , trzeba będzie zrobić test po przyjeździe tam, bo wątpię, żeby to prędko znieśli.

Z rana telefoniczna pobudka - pani z wodociągów . Bardzo sumienny pracownik, kiedyś dzwoniła zdziwiona niskim stanem  liczników,  dzisiaj z kolei prosiła o potwierdzenie, bo  jeden z liczników pokazał  większe zużycie, musiałam odczytać raz jeszcze. No nie chciało być inaczej, duuużo większy niż ten w łazience.  Ten  kuchenny zawsze pokazuje więcej, bo pobór wody z dwóch źródeł, kuchni i wc. Cóż, zobaczymy jaki tym razem będzie rachunek, bo ostatnio faktycznie były niskie, 44 zł np. za dwa miesiące. 

Z kolei  nie przyszło naliczenie podatku rolnego, zadzwoniłam do gminy, okazuje się, że jeszcze nie ogarnęli korekty, dwa miesiące minęły, mam czekać jeszcze miesiąc.

No i takie to poranne spraweczki. Trzeba mi wyjść z domu, odwlekam,  bo  tak mi się bardzo nie chce, ale jak już wyjdę to będzie ok. Najgorszy to ten brak chęci do czegokolwiek.  A im bardziej myślę, o tym, tym bardziej mi się nie chce.

J.mi  opowiada o pracy, ale i  pokazuje zdjęcia  kwitnących krokusów  na skwerku wokół  gruszy, już i żonkile, i tulipany są spore, pyta co tam w tym ,,ogródku"  posadzimy,  może teraz by coś mógł , żeby już rosło. Drażni mnie tym tylko, bo w ogóle mnie to nie obchodzi. Po za tym za wcześnie na cokolwiek, pyta jakby nagle nie wiedział. Dwa światy, tu i tam. Teraz jestem tu i nie interesuje mnie tam, odcinam się, nie ma mnie i nic mnie nie obchodzi,bo po co. Bedę tam, to będę żyła tamtymi sprawami.

No i tak to.  Trzeba w końcu  się ubrać i wyjść,  o śnieg zaczął padać, taka ta marcowa pogoda w kratkę, to chwilkę jeszcze poczekam ,  kawę wypiję :)