niedziela, 12 stycznia 2020

Torfowiska

pod Zieleńcem . Dzisiaj nie było jasne gdzie się wybrać, przejechaliśmy sporo, bo była,myśl by przespacerować się tam, gdzie nas dawno nie było, no widoki cudne ale błoto, tak jak przewidywałam spore,trudno o zaparkowanie, jechaliśmy dalwj i dalej, aż wzięła mnie złość, bo mieliśmy wszak chodzić a nie robić wycieczkę objazdową. W końcu zatrzymaliśmy sie pod torfowiskiem i mimo, że targała mną niechęć i rezygnacja, wiec i bunt, poszliśmy 😀 i wiadomo, było przyjemnie, bo przecież tam jest ślicznie.Oczywiście w niektórych miejscach lód i ślisko, ale boczkiem, boczkiem i ostrożnie, dało się przejść by dalej spacerować.