poniedziałek, 4 maja 2026

Po

 wojażach zawszs jest niedosyt i plany na następne spotkanie. Zobaczymy  kiedy sie uda i kto do kogo😄

Teraz mam nadzieję, że uda się nam spotkać ze Starszą, planuje nas  odwiedzić, musimy  się zgrać czasowo.

Wiosna już na całego, kolorowo i pachnąco, brakuje tylko deszczu, bo sucho.

1 i 3 maja byliśmy na leśnych spacerach,  ten drugi nie był wymagajacy, bo odezwaly się moje gnaty, więc ruch owszem wskazany, ale nie  za długi i wymagjący wysiłku, jak to J. miał w planach.  







poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Weekend

 u Młodszej❤️

Spacerowania było duuużo, zwiedziliśmy Żyrardów i   co nieco  w Warszawie, czyli po łebkach  Łazienki, oraz Stare Miasto.

Wiatrzysko okrutne, więc ubrani  po czubki głów, no ale, pierwsze koty za płoty za nami.



























....

Żyrardów













poniedziałek, 20 kwietnia 2026

W sobotę

 było pięknie, ciepło, slonecznie, wiatr tylko  troszkę powiewał.  

 J.  zapanował maszerowanie mniej karkołomne, chociaż też było pod górkę i trochę się buntowalam, ale nie było odwrotu, jakoś przeszłam, bez patrzenia  dookoła i w tył, lub w dół, na szczescie po chwili była już normalna ścieżka.  

Widoki  cudne na masyw Śnieżnika, i Czarną Górę.

Zdjęcia od końca.  Czyli kika pierwszych to droga powrotna. 

 Tu widać  jedną z niewielu chat sudeckich. 

Niedaleko byla jeszcze jedna, murowana z odeskowaniem  pięta. I  niżej na stoku  jeszcze dwa  nowsze domki , pewnie zamieszkiwane sezonowo.


To ta druga, ale skryta za drzewami .












To było To trudne podejscie po kamieniach pod górkę, brrr


W nagrodę take piekne widoki, łączki, była też  kapliczka myśliwska, zadbana, czysta.





Piękna dzicz


Jeden z lepszych widoków na Czarną Górę, widać przekaźnik.


Widok na Igliczną i sanktuarium  Maria Śnieżna.



 My szliśmy w drugą stronę,  szlakiem zielonym  w kierunku Czarnej  Góry, nastepnie przy dukcie Albrechta, skręciliśmy na szlak niebieski.




Nie ma oznaczenia, ale góra  nazywa się Lesieniec ,  szczyt  868 m.n.p.m.



Zdjęć niewiele, bo  zdjecia i tak nie dddają tego piękna, ktore sie widzi i czuje na żywo.

Po za,tym aparatem w telefonie  to niezbyt mi wychodzą , a już pod słońce to wiadomo, że kicha.