środa, 1 lipca 2026

Lipiec!








 Dowaliło skwarem i tutaj, ponad 30 st, dochodzącymi do 40 , wow, daliśmy radę. Nawet przy 32/33 st. grzebałam w zieleninie  ktora wyrosła w nadmiarze , akurat w lekkim cieniu i trochę mokrym podłożu, więc nie było źle. 

Upaly minęły na szczęście, a dzisiaj  nawet burza  i polało z dwie godziny, pewnie zaraz wyjdzie słońce. 

Od soboty będziemy gościć Pierwszą, tu akurat przydałaby się ładna pogoda, pojechalibyśmy  w końcu nad morze, bo do tej pory się to nie udało. Jeśli będzie padało, to jakos inaczej zagospodarujemy czas, najważniejsze przecież,  że pobędziemy sobie razem. 

 No a później juz tylko tydzień i jazda do domu! 




sobota, 13 czerwca 2026

Za chwilę

 polowa czerwca. Pogoda średnio  rozpieszcza słońcem, roslinność najpierw czekala na deszcze, teraz polewa codziennie,raz mniej, raz więcej. Zielsko  porosło,  głownie  pielę, ale i co nieco  też przycinam. Głownie opielam ceglane chodniki.  Zarosło drobiazgiem, bardzo żmudne to dziubanie. Postanowiłam użyć nożyka  do tapet ciachać pomiedzy cegłami, bo nie wydłubiesz i koniec.  Najwyżej  jak  znów zacznie wyrastac będę wyrywać na bieżąco, albo potraktuję jakąś woda z octem, solą , wrzatkiem, czy czym tam. Kwitnący mech  niezbyt łatwo się poddaje.

No i tak lecą dni, jak nie pielenie, to siedzenie w domu, bo pada.  Nawet tu na wioskowym  spacerze nie byłam , nie było okazji.

 Dzisiaj  co chwilę ulewa, jutro też ma padać, więc kolejna niedziela w domu, ale może chociaż na  mały spacer  uda się pójść? 

W  zeszłą sobotę odwiedziliśmy  3  klamociarnie, w jednej kupiliśmy  parę drobiazgów . Trafił się stolik na taras , podpórka na rośliny do ogrodu, a przy okazji trzy miniaturowe filiżaneczki z podstawkami😄

 Oko cieszą liliowce i piwonia, czosnki już przekwitły,  popatruję też na ptaszki,  dziś obserwowałam wróbelka z młodymi.









...

Agness, musisz zadowolić się takim widokiem,  sorau, bawaria i ..nie pamietam ..



poniedziałek, 18 maja 2026

Zamek

 zwiedzony. 








































 Ogród zniszcznony przez ćmę bukszoanową, no i  rododendrony w roznej fazie kwitnienia,  oraz sciezka z uformowanymi w łuk glicyniami, ale niezbyt kwitły, wiec nie mam zdjecia. Widać, że dlugo nie padało.
Atrakcją jest też jezioro z  ciekawym wodospadem.