Świetny koncert we Wrocławiu, zaćmienie słońca, kilka wycieczek z Zosią, ale i chorowanie.
Czas minął szybko i już jesteśmy w nadmorskich klimatach .
Czas minął szybko i już jesteśmy w nadmorskich klimatach .
Przyjechaliśmy w czwartek na wieczór, zaraz minie tydzień!
Było na tyle wcześnie, że z marszu ogarnęłam wstępnie roślinność domową i balkonową. Nastepnego dnia do południa okna, w sobotę zajrzeliśmy na cmentarz, tam trzeba trochę popracować, popielić, wymienić kwiaty, ale jeszcze nie było kiedy.
Popoludnie miło spędziliśmy z kol.R., Rozmowom nie było końca, kilka godzin pękło. Jeszcze się nagadamy, bo kol.R ma urlop i nigdzie nie wyjeżdża. Może się wspólnie gdzieś wybierzemy, trzeba coś zaplanować.
Wstępnie umowiłam się z kol G i W, a z mamą Zosi poszłam z biegu na kawę, kiedy wczoraj wpadłyśmy na siebie w mieście.
Trwa Festiwal Bachowski , J.wypatrzyl kilka ciekawych koncertów, na razie byliśmy na dwóch.
Oczywiście zdjęcia poleciały odwrotnie.
Kaktusiki urosły, dwa będą kwtnąć. Anturium też ładnie kwitnie, chociaż co jakiś czas atakują je tarczniki.
Kuleczki też troszkę podrosły.
Zdjecia z koncertów:
Świdnica, Kościół Pokoju
Glinno, wiejski kościółek.
..
Teraz jeszcze trzeba kosami obkosić zieleninę na wiosce i będzie można odpoczywać.