było pięknie, ciepło, slonecznie, wiatr tylko troszkę powiewał.
J. zapanował maszerowanie mniej karkołomne, chociaż też było pod górkę i trochę się buntowalam, ale nie było odwrotu, jakoś przeszłam, bez patrzenia dookoła i w tył, lub w dół, na szczescie po chwili była już normalna ścieżka.
Widoki cudne na masyw Śnieżnika, i Czarną Górę.
Zdjęcia od końca. Czyli kika pierwszych to droga powrotna.
Tu widać jedną z niewielu chat sudeckich.
Niedaleko byla jeszcze jedna, murowana z odeskowaniem pięta. I niżej na stoku jeszcze dwa nowsze domki , pewnie zamieszkiwane sezonowo.

To ta druga, ale skryta za drzewami .
To było To trudne podejscie po kamieniach pod górkę, brrr
W nagrodę take piekne widoki, łączki, była też kapliczka myśliwska, zadbana, czysta.
Jeden z lepszych widoków na Czarną Górę, widać przekaźnik.
Widok na Igliczną i sanktuarium Maria Śnieżna.
My szliśmy w drugą stronę, szlakiem zielonym w kierunku Czarnej Góry, nastepnie przy dukcie Albrechta, skręciliśmy na szlak niebieski.
Nie ma oznaczenia, ale góra nazywa się Lesieniec , szczyt 868 m.n.p.m.
Zdjęć niewiele, bo zdjecia i tak nie dddają tego piękna, ktore sie widzi i czuje na żywo.
Po za,tym aparatem w telefonie to niezbyt mi wychodzą , a już pod słońce to wiadomo, że kicha.