środa, 22 czerwca 2022

Wtem

 nastało lato.  Nic sie nie dzieje, dzialam na automacie i za wiele nie myślę😀 

Tu na szczęście nie ma upałów, ale nie uprzedzajmy faktów, bo jeszcze mogą dać popalić.

Pracowo jestem na bieżąco, mogę sobie pozwolić na maly luz. Zresztą kiedy lało to siedziałam w domu,  ewntualnie miałabym co robić,  bo jest parę miejsc w stolarce do podmalowania, ale to  w jakiś dzień przy okazji zrobię.   Z kolei w  gorące dni mogę umyć karcherem bramy i kamienie.  doraźnie jakieś nowe zielsko wypielić czy trawę przyciąć, wiadomo. Tak więc front robót jest, specjalnych życzeń nie ma i oby nie było.  Wykorzystałam świetną pogodę pare dni temu i  w całym szefowskim domu pomyłam okna.  Wyprzedzając ewentualne polecenie szefowej😉

No i tak mijają dni, popołudnie szybko staje się wieczorem, bo często do domu wracamy ok 17, a jak robimy zakupy to i później.

Weekend przeleciał bezwycieczkowo, w sobotę tylko po truskawki pojechaliśmy. W niedzielę popadywało, w poniedziałek wiało, grzmiało i lało.  

W tę niedzielę też ma padać, jeśli jednak będzie ładnie, to może gdzieś się ruszymy.

Kwiatki  z tutejszego podwórka jak i z szefowskiego.