niedziela, 26 grudnia 2021
Przepis na tort makowy
czwartek, 23 grudnia 2021
poniedziałek, 20 grudnia 2021
Dzisiaj
pozwoliłam sobie na długie spanie, bo znów późno zasnęłam.
W sobotę ozdobiłam świątecznie groby, zrobiłam kolejne zakupy, i tak minął mi dzień.
Wczoraj wczesna pobudka, bo znów na mszę do koszar, jeszcze tylko w styczniu i koniec.
Po mszy kawa u siostry. Po południu mąż siostry zwiózł mi kwiaty z mieszkania mamy. Większość to epipremnum złociste i sansewerie. Jedna ładna paprotka, trzykrotka purpurowa , wilczomlecz kwitnacy, kliwia.
Wszystkim trzeba zmienić ziemię i doniczki i gdzieś ulokować , żeby odżyły. Kiedyś wiekszość wyląduje u Młodszej , u niej powinny dobrze rosnąć, a już wczesniej wyraziła chęć przygarnięcia.
No i tak to, mam teraz zabawę z przesadzaniem, moze miedzy swietami sie tym zajmę, a na razie podlalam rozplatałam , bo dostałam je w kartonach i miskach.
Zdjecia dodaly mi się nie tam gdzie chciałam, ale nie chce mi sie poprawiać.
Od środy pichcenie swiateczne, rozpiska gotowa, brakuje tylko ryb.Może dziś zasiegnę informacji , czy będę mogła kupić w środę, żeby były swieże. No bo co , kupić teraz i zamrozić ? Ech, jak mi sie nie chce myslec o tym, a co dopiero robić.
sobota, 18 grudnia 2021
Na
krótkie chwile miałam Starszą w domu. Pewnie, że dobre i to, ale tak by się chciało na dłużej, ech. Mieli napięty plan, co sie dało to zrealizowali.
Mama niezięcia na chodzie, czuje się w miarę, byli razem na zakupach, przytargali choinkę, więc zadowolona. W poniedziałek onkolog powie jakie bedą dalsze kroki .
..
Zimne rano, ale czasem słonce wyglada, zaraz wychodzę z domu, dziś w planach cmentarz i na chwilę do ciotki, później przetarcie okien, bo szyby znów zabrudzone. Jutro młoda z Zosią chce przyjść po południu. Później, w tygodniu już nie będę miała czasu na takie wizyty. Niby świeta tylko we dwoje, ale i tak w kuchni trzeba trochę czasu spędzić. Chcę ulepić uszka i pierogi, ugotować barszcz, ryba pewnie się też pojawi, wszystko jak zawsze tylko w wersji mini. Może uda się miło ten świąteczny czas spedzić.
Oby pogoda była dobra na spacery!
W niedzielę tradycyjnie pojedziemy do kol.W, no i bedzie juz po świetach i zostanie gupi sylwek do odbębnienia, wino mam, jakoś przetrwam😃