dużo mówić, wrzesień-jesień.
Kiedy nas tutaj nie było, podobnie jak w PL, mało padało i było gorąco. Roślinność podlewali nam państwo sąsiedzi.
Później jak zaczęło padać, to padało często , zatem trawsko i zielsko ruszyło z kopyta, w związku z tym jest co robić, bo i wycinanie tego co przekwitło, jak i pielenie rabatek i koszenie, czyli jak zawsze, w każdym kątku coś to zrobienia.
Wyciachaliśmy też nadmiernie wyrośniety żywopłot skladający się z krzaczorów mieszanych i kłujących w wiekszości. Całą przyczepa z górką się uzbierała. Nie powiem troszku się urobiłam.
Od przyjazdu nie ma dnia, żeby nie popadało chociaż przelotnie, jest chłodniej, ale jeszcze tak w sam raz.
Z nowości, za 3 miesiace się nam tu zmienić sąsiadka, która mieszka obok, i znów nie wiadomo kiedy i kto nowy się pojawi, oby to był ktoś spokojny.
Dzisiaj nawet mieliśmy plan na spacer, ale co chwilę pada, więc oddaję się lenistwu i oglądaniu czeskiego serialu kryminalnego.😃


















