matko moja, tu twoja wyrodna córka.
- No cześć Dorociu, jeszcze chwila i byście mieli okazje do wypitki.
- chcesz własne dzieci i wnuki w alkoholizm wciągć, żeby mi to było ostatni raz!
Doktor Queen sie znalazła, teraz już grzecznie leki masz brać, bo będę codziennie dzwonić czy wzięłaś😀
- Oj no błędy sie czasem popełnia, nie wiedziałam, że muszę to brać do końca życia.
- Pamietaj saper myli się tylko raz.
- Tak jest, zapamiętam.
Taka to rozmowa z mamusią😀
Przenieśli ją już na normalną salę, jak uregulują ciśnienie, bo trochę sie rozhuśtało , no i być może jeszcze w tym tygodniu wypiszą do domu,uffff.
wtorek, 26 maja 2020
poniedziałek, 25 maja 2020
Pogoda
ok, wiaterek, słonko i białe chmurki.
Oporządziłam na skwerku pod gruszą, i pobieżnie w ogrodku sąsiadki, bo pytała czy u niej skosimy, a tam żeby skosić to trzeba najpierw podgrabić buczynę i stare liście. Dokładniejsze plewienie zostawiam na sobotę , sąsiadka wyjedzie, bedzie można dziubać o dowolnej porze.
Szef się pojawił i oderwal J. od koszenia.
Roboty po kokardy, ale trzeba ją rozłożyć w czasie. Koszenie i skwerek były najpilniejsze.
Masaże działają , wiec trzeba w określonych porach coś robić, inaczej ciągle sie ludzie kręcą co utrudnia prace. Ale,zrobiłam wszystko co zamierzałam dzisiaj.Dopieszczać będę może jutro.
....
Szef robi rozpierduchę w byłej aptece w naszym budynku, wymyślił , że zrobi tam kilka mieszkań z piętrem, czyli strych pójdzie w obroty. O mamuniuuu. Pomysł ok, ale to wielka inwestycja a z jego podejsciem do tego i odwalaniem fuszerki, to może byc wesoło. W zasadzie strach się bać tych pomysłów i praca może być nie do przerobienia, ciężka i niebezpieczna. Na razie ma powstać jedno mieszkanie.
Za to podarował nam dwa krzesła i stół, piekne acz pałacowe , i jak usiadłam to oparcia zbyt proste, niewygodne , tak więc pewnie wylądują może tymczasowo w sypialni , później w drugim pokoju, bo tam będą bardziej pasować niż w kuchni, zobaczymy.
Zdjęć na razie nie mam.
No i tak nam minął poniedziałek.
.....
Mamie odłączyli, heparynę dożylnie i wdrożyli tabletki, jest nadal na obserwacji na oiomie . Lżej już się jej oddycha, nawet narzeka na panie salowe, czyli idzie ku dobremu.
Siostrunia zluzowała, bo była biedusia kłębkiem nerwów.
Oporządziłam na skwerku pod gruszą, i pobieżnie w ogrodku sąsiadki, bo pytała czy u niej skosimy, a tam żeby skosić to trzeba najpierw podgrabić buczynę i stare liście. Dokładniejsze plewienie zostawiam na sobotę , sąsiadka wyjedzie, bedzie można dziubać o dowolnej porze.
Szef się pojawił i oderwal J. od koszenia.
Roboty po kokardy, ale trzeba ją rozłożyć w czasie. Koszenie i skwerek były najpilniejsze.
Masaże działają , wiec trzeba w określonych porach coś robić, inaczej ciągle sie ludzie kręcą co utrudnia prace. Ale,zrobiłam wszystko co zamierzałam dzisiaj.Dopieszczać będę może jutro.
Tulipany przekwitły, serduszka kwitnie, dwa różaneczniki też ładnie kwitną, dzięki moim zabiegom.
Bratki przed domem też, ale ogólnie więcej zieleni niż koloru.
....
Szef robi rozpierduchę w byłej aptece w naszym budynku, wymyślił , że zrobi tam kilka mieszkań z piętrem, czyli strych pójdzie w obroty. O mamuniuuu. Pomysł ok, ale to wielka inwestycja a z jego podejsciem do tego i odwalaniem fuszerki, to może byc wesoło. W zasadzie strach się bać tych pomysłów i praca może być nie do przerobienia, ciężka i niebezpieczna. Na razie ma powstać jedno mieszkanie.
Za to podarował nam dwa krzesła i stół, piekne acz pałacowe , i jak usiadłam to oparcia zbyt proste, niewygodne , tak więc pewnie wylądują może tymczasowo w sypialni , później w drugim pokoju, bo tam będą bardziej pasować niż w kuchni, zobaczymy.
Zdjęć na razie nie mam.
No i tak nam minął poniedziałek.
.....
Mamie odłączyli, heparynę dożylnie i wdrożyli tabletki, jest nadal na obserwacji na oiomie . Lżej już się jej oddycha, nawet narzeka na panie salowe, czyli idzie ku dobremu.
Siostrunia zluzowała, bo była biedusia kłębkiem nerwów.
niedziela, 24 maja 2020
Jechało się
dobrze, bo pusto na drogach. 7, 5 godz., już dawno tak szybko nie było.
Kooty jak to zwykle na początku nie czuły sie dobrze, ale później już spały i było ok.
Sąsiadka nas przywitała, pytając czy ok, czy jesteśmy zdrowi, u nich też wszystko ok. Tu tylko w sklepach i instytucjach trzeba chodzić w maseczkach.
Zrobiliśmy ogląd posesji, jest co robić, zielsko , trawa, krzewy, wszystko do przycinania . Hosty, które rozsadziłam jssienią pięknie się przyjęły, kwitnie serduszka, bratki, skwerek pod gruszą trzeba wypielić.
Maki się rozsiały na chodnik.
No fajnie . Będę się wyżywać ogrodniczo.
Pogoda ładna, ptaszki świergolą, może pojedziemy przywitać się z morzem?
...
U mamy bez zmian, trzyma się, dostaje kroplówki, ale nie chce by do niej dzwonić, bo wiadomo, trudno jej się mówi i oddycha, nie ma jej co męczyć.
Podobno od 2 tyg .była,jakaś niewyraźna, więc to już coś zaczynało się dziać. No tak to jest ze starszymi osobami, stwierdziła, że po co ma brać lek, skoro czuje sie ok, to nie ma sensu. Nie wiem skąd u niej taka niefrasobliwość, skoro zawsze raczej była nadgorliwa, no i teraz walka o życie trwa.
Kooty jak to zwykle na początku nie czuły sie dobrze, ale później już spały i było ok.
Sąsiadka nas przywitała, pytając czy ok, czy jesteśmy zdrowi, u nich też wszystko ok. Tu tylko w sklepach i instytucjach trzeba chodzić w maseczkach.
Zrobiliśmy ogląd posesji, jest co robić, zielsko , trawa, krzewy, wszystko do przycinania . Hosty, które rozsadziłam jssienią pięknie się przyjęły, kwitnie serduszka, bratki, skwerek pod gruszą trzeba wypielić.
Maki się rozsiały na chodnik.
No fajnie . Będę się wyżywać ogrodniczo.
Pogoda ładna, ptaszki świergolą, może pojedziemy przywitać się z morzem?
...
U mamy bez zmian, trzyma się, dostaje kroplówki, ale nie chce by do niej dzwonić, bo wiadomo, trudno jej się mówi i oddycha, nie ma jej co męczyć.
Podobno od 2 tyg .była,jakaś niewyraźna, więc to już coś zaczynało się dziać. No tak to jest ze starszymi osobami, stwierdziła, że po co ma brać lek, skoro czuje sie ok, to nie ma sensu. Nie wiem skąd u niej taka niefrasobliwość, skoro zawsze raczej była nadgorliwa, no i teraz walka o życie trwa.
piątek, 22 maja 2020
Zawiozłam
kwiaty balkonowe do siostry na działkę i dowiedziałam sie, że z mamą źle. Słaba, cieżko oddycha, gorączki nie ma, ale ledwo chodzi, nogi i twarz opuchniete. Pogotowie odmowilo przyjazdu, bo to sytuacja nie zagrażająca życiu!
No ale udalo sie lekarza sciagnąć na wizytę no i już siostra zawiozła mamę do szpitala. Na skierowaniu wypisał niewydolność oddechowa...
Czekam na dalsze informacje, ale nie brzmi to za dobrze.
......
No to sytuacja jest taka, stan ogolny stabilny, skrzepy w obu płucach,,leży na intensywnej terapii, podaja leki przeciwzakrzepowe.
No ale udalo sie lekarza sciagnąć na wizytę no i już siostra zawiozła mamę do szpitala. Na skierowaniu wypisał niewydolność oddechowa...
Czekam na dalsze informacje, ale nie brzmi to za dobrze.
......
No to sytuacja jest taka, stan ogolny stabilny, skrzepy w obu płucach,,leży na intensywnej terapii, podaja leki przeciwzakrzepowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










