czwartek, 7 marca 2019

Nie

strzymałam i przytuliłam hiacynty:)



Kotu się nudzi, kot się zastanawia gdzie usadowić dupkę,  może na parapet?


Jak usunęłam wystawkę, posiedział chwilkę , eeeee, nic ciekaweeeegooo, i potuptał gdzieś.


Do krzeseł już się przyzwyczaiłam:)



A jak pięknie J odnowił żyrandol się chwaliłam?



Będziemy mieli cały kwiecień na jakieś prace, zobaczymy na co padnie tym razem:)
 



33 komentarze:

  1. Hiacynty kocham, kupuję sobie jak gdzieś jestem, nie mogę przejść obojętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😀 ja w ogóle jestem chora jak widze kwaity, a nie moge kupować, bo raz że koty, dwa, że wyjezdzam i nie ma sie kto nimi opiekowac, trzy, wlasnie znow mam ziemiórki, ktore wpierniczaja mi kwiaty i musialam kupic znow preparat , ktory sie z nimi rozprawi.

      Usuń
  2. Lubie zapach hiacyntow, jest taki wiosenny, co nie? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię, chociaż czasem pachną zbyt intensywnie.

      Usuń
  3. nie wiem o czym wy mówicie ;D
    lubie kwiatki, ale u innych ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Ty masz ogródek,to nie musisz mieć kwiatków w domu.

      Usuń
  4. Dora, wreszcie u Ciebie jest fajnie. Przedtem działało mi na nerwy, dlatego nie komentowałam, ale podczytywałam. Podoba mi się teraz.

    OdpowiedzUsuń
  5. stolik kawowy jest słitaśny , kolor krzeseł pasuje do tego zdobienia przy suficie a hiacynty są fajne ale tylko w kwiaciarniach lub właśnie w takich dużysz przestronnych pokojach , ja w bloku udusiłabym się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie od trgo zapachu glowa nie boli, no chyba, zeby ich jeszcze więcej było.

      Usuń
  6. Już mnie Sylwia ubiegła:)), ale też się przyłączę do zachwytu nad tym stolikiem, co na nim stoi drewniane pudełko i lampa. Super.
    A hiacynty mam w ogródku, kwitną później, wiadomo, ale bardzo je lubię. A te Twoje to bardzo piękne okazy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy z Haną podejrzenie, że to może być Thonet, ale naklejka jest zbyt zniszczona. Cudny jest to prawda.
      Kiedys przekwitłe cebulki hiacyntow dawalam kolezusi do ogródka,do ten pory niektore sie zachowaly.

      Usuń
  7. U Ciebie tak ślicznie, a ja właśnie ogarniam tę kuwetę po szarańczy :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajaj, wyobrażam sobie ile masz teraz sprzątania. Nie martw się w reszcie mieszkania burdelos bum bum.

      Usuń
  8. Ale fajnie. Ładniutko i pachnąco!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Stolik przy sofie żyć mi nie daje. Gdyby Ci się znudził, to wiesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 🙃 wiem, wiem. Ciągle myślimy jak odnowić okrąglaczka, fornir zniszczony.

      Usuń
    2. Ale zniszczony na wylot? Ma ubytki? czy tylko odbarwienia i plamy?

      Usuń
  10. Bardzo ładnie u Ciebie. Ciągle zapominam, że mam Twój nowy blog w zakładce i przegapiłam dwa wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie też już wiosennie ręce świerzbią. Wypatruję wychodzących żonkilów i tulipanów, posiałam pomidory. Wiosno przybywaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie gdybym miała ogródek pod nosem, to już bym ryła:) Swoje pomidorki to jest to!

      Usuń
  12. Też mnie kwiatki kuszą, ale hiacynty mają zbyt mocny zapach, jak dla mnie. Przy mojej zapachowej nadwrażliwości to już w ogole 😉
    Przyłączam się do zachwytów nad meblami i caloksztaltem 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Niestety krótki żywot takich pachnideł,już przekwitają.

      Usuń
  13. Od dawna wpadam do Ciebie , ale tak po cichutku... :-)) Piękne mieszkanie, ładnie urządzone, krzesła pasują i zgrywają się z kolorem ze zdobieniami przy suficie. Pozdrawiam serdecznie :-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Dora, może być mebli mało, nie muszą być zbyt bogate, ale jak mieszkanie jest odnowione i po malowaniu to wygląda elegancko. A jeszcze do tego jak są takie przestrzenie, jak u Ciebie teraz.
    Hiacynty też bardzo lubię, tylko na noc wynoszę je z pokoju w którym śpię. veanka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Veanko, to prawda, zresztą nie potrzeba zbyt dużo mebli,tak jest dobrze. Tylko potrzebuję do salonu czegoś na szkło i komody na wzmaczniacz, może jakiejś ztojącej lampy za sofą, ale jak sie cos fajnego trafi, nie mam parcia ,zeby już natentychmiast:)

    OdpowiedzUsuń
  16. moje już przekwitły.Bardzo lubię ich zapach dopóki nie zaczną więdnąć.Wtedy jest taki jakiś przykry.
    Fajnie tam masz.Lampa stojąca koniecznie przy sofie bo fajna miejscówka do czytania.Zresztą ja mam i przy fotelu.Lubię dolne ,przytłumione,nastrojowe światło;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubie zeby było jasno, szczególnie odkad muszę uzywac okularów,J lubi przytłumione,ale albo całkiem wyłaczamy ,bo tv, albo uzywamy głownego ,a lampki owszem ,są;)

      Usuń
  17. Uwielbiam hiacynty! Miałam je jako bukiet do pierwszego ślubu (kościelnego) i byłam odurzona ich zapachem pod brodą ;))) Myślę, że z tego powodu powinnam dostać unieważnienie tego ślubu - prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem,czy ten powód byłby wystarczający, ale gdyby coś to zawsze możesz mówić mężowi,wiesz, ja nie wiedziałam co mówię, nic nie pamiętam :)))

      Usuń