Kotu się nudzi, kot się zastanawia gdzie usadowić dupkę, może na parapet?
Jak usunęłam wystawkę, posiedział chwilkę , eeeee, nic ciekaweeeegooo, i potuptał gdzieś.
Do krzeseł już się przyzwyczaiłam:)
A jak pięknie J odnowił żyrandol się chwaliłam?
Będziemy mieli cały kwiecień na jakieś prace, zobaczymy na co padnie tym razem:)
Hiacynty kocham, kupuję sobie jak gdzieś jestem, nie mogę przejść obojętnie ;)
OdpowiedzUsuń😀 ja w ogóle jestem chora jak widze kwaity, a nie moge kupować, bo raz że koty, dwa, że wyjezdzam i nie ma sie kto nimi opiekowac, trzy, wlasnie znow mam ziemiórki, ktore wpierniczaja mi kwiaty i musialam kupic znow preparat , ktory sie z nimi rozprawi.
UsuńLubie zapach hiacyntow, jest taki wiosenny, co nie? :)))
OdpowiedzUsuńTeż lubię, chociaż czasem pachną zbyt intensywnie.
Usuńnie wiem o czym wy mówicie ;D
OdpowiedzUsuńlubie kwiatki, ale u innych ;D
:)))) Ty masz ogródek,to nie musisz mieć kwiatków w domu.
UsuńDora, wreszcie u Ciebie jest fajnie. Przedtem działało mi na nerwy, dlatego nie komentowałam, ale podczytywałam. Podoba mi się teraz.
OdpowiedzUsuńMiło mi Aniu.Rozgość się.
Usuństolik kawowy jest słitaśny , kolor krzeseł pasuje do tego zdobienia przy suficie a hiacynty są fajne ale tylko w kwiaciarniach lub właśnie w takich dużysz przestronnych pokojach , ja w bloku udusiłabym się :D
OdpowiedzUsuńMnie od trgo zapachu glowa nie boli, no chyba, zeby ich jeszcze więcej było.
UsuńJuż mnie Sylwia ubiegła:)), ale też się przyłączę do zachwytu nad tym stolikiem, co na nim stoi drewniane pudełko i lampa. Super.
OdpowiedzUsuńA hiacynty mam w ogródku, kwitną później, wiadomo, ale bardzo je lubię. A te Twoje to bardzo piękne okazy.
Mamy z Haną podejrzenie, że to może być Thonet, ale naklejka jest zbyt zniszczona. Cudny jest to prawda.
UsuńKiedys przekwitłe cebulki hiacyntow dawalam kolezusi do ogródka,do ten pory niektore sie zachowaly.
U Ciebie tak ślicznie, a ja właśnie ogarniam tę kuwetę po szarańczy :) Zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńAjaj, wyobrażam sobie ile masz teraz sprzątania. Nie martw się w reszcie mieszkania burdelos bum bum.
UsuńAle fajnie. Ładniutko i pachnąco!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję😘
UsuńStolik przy sofie żyć mi nie daje. Gdyby Ci się znudził, to wiesz...
OdpowiedzUsuń🙃 wiem, wiem. Ciągle myślimy jak odnowić okrąglaczka, fornir zniszczony.
UsuńAle zniszczony na wylot? Ma ubytki? czy tylko odbarwienia i plamy?
UsuńBardzo ładnie u Ciebie. Ciągle zapominam, że mam Twój nowy blog w zakładce i przegapiłam dwa wpisy.
OdpowiedzUsuńNic straconego:)
UsuńMnie też już wiosennie ręce świerzbią. Wypatruję wychodzących żonkilów i tulipanów, posiałam pomidory. Wiosno przybywaj!
OdpowiedzUsuńPewnie gdybym miała ogródek pod nosem, to już bym ryła:) Swoje pomidorki to jest to!
UsuńTeż mnie kwiatki kuszą, ale hiacynty mają zbyt mocny zapach, jak dla mnie. Przy mojej zapachowej nadwrażliwości to już w ogole 😉
OdpowiedzUsuńPrzyłączam się do zachwytów nad meblami i caloksztaltem 😁
Dziękuję. Niestety krótki żywot takich pachnideł,już przekwitają.
UsuńOd dawna wpadam do Ciebie , ale tak po cichutku... :-)) Piękne mieszkanie, ładnie urządzone, krzesła pasują i zgrywają się z kolorem ze zdobieniami przy suficie. Pozdrawiam serdecznie :-))
OdpowiedzUsuńMiło mi KoKo,wpadaj i nie krępuj się:)
UsuńDora, może być mebli mało, nie muszą być zbyt bogate, ale jak mieszkanie jest odnowione i po malowaniu to wygląda elegancko. A jeszcze do tego jak są takie przestrzenie, jak u Ciebie teraz.
OdpowiedzUsuńHiacynty też bardzo lubię, tylko na noc wynoszę je z pokoju w którym śpię. veanka.
Veanko, to prawda, zresztą nie potrzeba zbyt dużo mebli,tak jest dobrze. Tylko potrzebuję do salonu czegoś na szkło i komody na wzmaczniacz, może jakiejś ztojącej lampy za sofą, ale jak sie cos fajnego trafi, nie mam parcia ,zeby już natentychmiast:)
OdpowiedzUsuńmoje już przekwitły.Bardzo lubię ich zapach dopóki nie zaczną więdnąć.Wtedy jest taki jakiś przykry.
OdpowiedzUsuńFajnie tam masz.Lampa stojąca koniecznie przy sofie bo fajna miejscówka do czytania.Zresztą ja mam i przy fotelu.Lubię dolne ,przytłumione,nastrojowe światło;)
Ja lubie zeby było jasno, szczególnie odkad muszę uzywac okularów,J lubi przytłumione,ale albo całkiem wyłaczamy ,bo tv, albo uzywamy głownego ,a lampki owszem ,są;)
UsuńUwielbiam hiacynty! Miałam je jako bukiet do pierwszego ślubu (kościelnego) i byłam odurzona ich zapachem pod brodą ;))) Myślę, że z tego powodu powinnam dostać unieważnienie tego ślubu - prawda?
OdpowiedzUsuńNie wiem,czy ten powód byłby wystarczający, ale gdyby coś to zawsze możesz mówić mężowi,wiesz, ja nie wiedziałam co mówię, nic nie pamiętam :)))
Usuń