Zatem pochodziliśmy po lesie w okolicy Szczytnej.
Prześliczny groszek wiosenny
Zobaczyłam twarz dziewczyny, przytuloną do mchu.
Jakaż cudna, naturalna kompozycja na starych pniach!
Obraz ze św.Hubertem, wygląda na malowany.
No i wkraczamy w bukowinę
Jaskry
Będą napary z listków pokrzyw , malin i poziomek.

...
W nocy ma być -3, osłoniłam mojego lilaczka, juz zaczyna kwitnąć.
Natomiast na strychowym parapecie ,,nasze" pustułki. W skrzynce 2 jajeczka, brązowe, czyli mieszka tu parka! Trzeba im bedzie na przyszły sezon zrobić budkę lęgową, teraz już za późno. Mają tu zacisznie, pod dachem, nie jest źle. Myślałam, że to są już młode, a tu proszę, dopiero będzie rodzinka.
Pustułki takie śliczne :) Zimno się zrobiło, moje bzy kwitną "pełną gębą", tulipany też, piwonie mają pąki a tu zimno! Poziomki masz w pobliżu? Zazdroszczę, od razu poczułam zapach :)
OdpowiedzUsuńUściski i dobrego tygodnia!
Dziękuję Aniu, Tobie również, spokojnego!
UsuńPoziomki i maliny leśne, wszystko zbierałam na spacerze.
Ze się wtrącę w sprawie piwonii - one właśnie lubią i muszą mieć zimno, żeby zakwitnąć ! :) Natura wie co robi, i które kwiaciory idą w pierwszej kolejności :) Kitty
UsuńPost skradły pustułki:) Ja tylko je słyszę każdego wieczoru i nocy, mieszkają w naszej zabytkowej alei starych drzew, choć w zeszłym roku przyłapałam kilka bawiących się na suchym drzewie. Zazdroszczę takiego sąsiedztwa na co dzień :)
OdpowiedzUsuńNie padało, tylko trochę pokropiło, a szkoda, bo jest bardzo sucho, na działce nie ma jak wbić szpadla w grunt. I ta zimnica...
Słyszę je, a widuję jak idę od podwórka , spoglądam w okna strychowe i sprawdzam czy są.
UsuńNo i ewentualnie mogę iść na strych i popatrzeć tak jak wczoraj.
Kocham pustułki! Gdy mieszkałam na 10 piętrze lubiłam rano siadać na blacie stołu przy oknie, bo wtedy pustułki polowały poniżej moich okien na owady przy cieplejszej niż otoczenie ścianie budynku. Mogłam je sobie pooglądać w locie i w dodatku z góry. Magia! Oglądać sokoła w locie, w dodatku z góry, pijąc kawę we własnej kuchni :)
OdpowiedzUsuńSpacer piękny!
A poza tym wieje złem i wspomnieniem zlodowacenia.
Ciepełka życzę!
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńJak dobrze, Cię widzieć, wiem, wiem istnieją inne środki komunikacji😃😃😃 Myslalam nawet o tym, bo tak dlugo się nie było w blogowisku, a to proszę odezwalaś się.
UsuńDrapieżniki to są, więc zjadają myszy i inne drobne zwierzątka
Zauwazylam , że jadły cos na dachu, więc może tam pan dokarmia panią, ale dlaczego nie siadziala na jajkach, często wlasnie widzę jak tak siedzi na brzegu .
Też się cieszę, że wróciłam, choć czasu wciąż brak na wszystko, ale okoliczności pracowo życiowe jakby milsze ;)
UsuńJa wiem, że drapieżniki, ale zauważyłam, że o poranku jak przy ścianie budynku jest cieplej i owady blisko ściany latają, to one też polują. Popołudniami jerzyki, porankami pustułki. Teraz pustułek prawie nie widuję, bo na wsi wieża kościelna za niska dla nich.
Jakie wybredne wasze pustułki, wieża im za niska, niesamowite.
UsuńA ja jestem ciekawa czy wszyscy lokatorzy mieszkający w twojej kamienicy wiedzą o pustułkach na strychu?
OdpowiedzUsuńPytam bo obok mnie mieszkają tacy ludzie, że pogonili by na pewno. Ta moja "przemiła" sąsiadka myślałam że mnie połknie, jak zobaczyła że robię zdjęcia naszym jaskółkom.
Niezwykle lubię lasy, ale takie z "nieśmiałą" zielenią chyba najbardziej :)
Rozmawiałam z sąsiadami bezpośrednio mieszkajacymi pod moim strychem, nie mają nic przeciw. Inni nie mają jak pogonić, ale myślę , że im wszystko jedno. Pustułki przeplaszajá gołebie, wieć moze sa milej widziane, ale ogolnie przypuszczam, że są mało zorientowani.
UsuńO rany, nie wierze ze udało mi się skomentować. Chyba jedyny blog, na który mogę wejść. Tez kocham pustułki, i założę się, ze znowu znajdę gniazdko na parapecie w moim mieszkaniu w Gdańsku, sypialnia jest za takim małym załomem , który tworzy takie zaciszne miejsce dla nich. Robią straszny śmietnik i brud na oknie, ale cóż, czekam aż młode wyfruna i potem to sprzątam :) Najczęściej dopiero w lipcu albo sierpniu jak mi się uda :)) Znam takie " słodkie" sąsiadki, dla których wszelka zwierzyna czy ptactwo to plaga do tępienia.. ciekawe, ze są to na ogół osoby wychowane na wsi... To one zamieniają się w bardziej miastowe od miastowych. Buziaki Kitty
OdpowiedzUsuńKitty, to i ja się cieszę, że u mnie możesz komentować.
OdpowiedzUsuń,,Moje " pustulki mają skrzynkę, wiec odchody nie trafiają na okna sasiadów, pytałam, a ich swiergolenie im nie przeszkadza. Nie mają jak śmiecić, dzieki tej skrzynce. One nie budują gniazd, wykorzystują puste gniazda innych ptaków, lub po prostu wykorzystują zalamki , zadaszenia budynków, jak najwyżej się da.w Kłodzku jest sporo miejsc, gdzie są pustułki.
Poki co moge, ale raz tak raz tak. A moze te moje to jednak nie pustulki, bo jednak gniazdka byly w tym zalomku ulepione :) Kitty
Usuńhuhu niech żyją pustułki!
OdpowiedzUsuń3 jajeczka już są.
OdpowiedzUsuńSzaleją te Twoje pustułki :)
OdpowiedzUsuńA las piękny, brakuje mi takiego u nas w pobliżu.
Szaleją, żebyś wiedziała juz 4 jajeczko przybyło,jak one tam sie bidoki pomieszczą?!
UsuńŁadne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńJak ja lubię takie spacery No i właśnie, tyle można dojrzeć, zobaczyć:)
OdpowiedzUsuń