Prace przy rzece nadal trwają, popowodziowe zniszczenia rownież widoczne nadal. Drzew ubywa, maja być nowe nasadzenia, ale to będą takie drzewka na patyku, nie to co stare dobre wierzby, olchy.
Wiosnę widać, ale nie zawsze chce mi się sięgać po telefon. Fiołków dużo.Kaktusy po zimowaniu przeniosłam już na parapety, u dwóch pojawiły się pąki kwiatowe, co mnie bardzo cieszy.
Robin i wiosenne słońce.
Zdjecia dodały się odwrotnie, dlatego jeszcze lilak ma zabezpieczoną donicę, teraz już stoi bez osłony i w innym miejscu.
Kiedy jest ciepło i słonecznie balkonujemy.
Dzisiaj deszczowo, chociaż tego deszczu niewiele, ale jest pochmurno, mokro i śpiąco, więc królewicz postanowił wskoczyć pod koc na łóżku, na drzemkę. Pierwszy raz mu się to zdarzyło. Inne koty zawsze lubiły wchodzić pod koc, i bawić się w chowanego, jak i spać, a on jakoś nie zaskoczył o co w tym chodzi, a dzisiaj proszę, śpi w ukryciu.
Otworzylam post i najpierw masa zdjec, pomyslalam, ze tytul to powinien byc nie "Marzec w skrocie" ale "Marzec w obrazkach" :))) a potem pokazal sie tekst. Zosia slodka dziewczynka.
OdpowiedzUsuńMało jeszcze wiosennie, jak to w marcu. U nas też ogólnie szaro, trzeba szukać wiosennych szczegółów i szczególików.
OdpowiedzUsuńNie lubię remontów, a moja kuchnia po prostu straszy. Niestety, na remont trzeba zaoszczędzić ;)
Zosia urósł. Kaktusy piękne. Dacie radę z łazienką, macie wprawę i pracowici jesteście bardzo. Jeszcze jest co robić po powodzi, zrobione jest też chyba sporo ,tak myślę Zimno jeszcze jest i szaro ,sucho też. Pozdrawiam Dorciu ,tak szczerze to stęskniłam się i zaglądała. tu co trochę.
OdpowiedzUsuńHaha jyz na wstępie widzę przeróbkę, oczywiście Zosia urosla.
OdpowiedzUsuń