wtorek, 4 maja 2021

Udany

 mieliśmy weekend. W niedzielę zwiedziliśmy Zamek Sarny














Część zdjęć z aparatu J. dlatego inny rozmiar.
...
Wczoraj pochdziliśmy po ogrodzie botanicznym w Wojsławicach .
Jeszcze mało roślin  kwitnie, widać że magnolie były lekko podmrożone, to samo z hortensjami.  Najładniej kwitną żonkile i czereśnie w sadzie.
Ale i tak jest tam bardzo ładnie, można spacerować do wypęku, odpoczywać w altankach i na ławkach, gdyby bylo cieplej , to można spedzić tam sporo czasu.  Ptaszki cudnie swiergoliły,  no ale za zimno bylo na siedzenie, wiec nam już nogi wchodziły do de. 
20 zł wstęp. 










































Wczoraj było tylko 8 st, czapka i zimowe ciuchy,  dzisiaj 16, ale za to wiatrzysko takie, że z planowanego spaceru zrezygnowaliśmy. 

sobota, 1 maja 2021

Mało

 zdjęć, bo jakoś tak wyszło.  





,
 
Tawułki cieszą, pięknie rosną i jakoś sarny ich nie zjadają( odpukać).


Niby tylko zrobiłam jako taki porządek w  krzaczarni, usunęłam suche maliny, samosiejki leszczyny, podwiązałam porzeczki , J.naprawił ogrodzenie, ale wiecej nic mu się nie udało, bo piła się zbuntowała i nie mógł jej nawet odpalić. 
Ognisko było, ale zapomniałam kartofli, a kiełbasy nie chciałam, wiec zjadłam banana i jabłko. 
Pogadaliśmy jeszcze z kolegą, i tak nam  zleciało 5 godzin. 
...
W pokoju remontowanym  kaloryfery dostały nowe termostaty, wnęki za kaloryferami już pomalowane, koniec pracy w temacie rur. 


piątek, 30 kwietnia 2021

Żeby

 jutro nie padało! Prognozy nie są optymistyczne , ale może jednak nie bedzie tak źle i uda nam się pojecha  na wioskę. Byliśmy niedawno tam u znajomych, nachodziliśmy się sporo, bo poszliśmy  na nasze łąki z psami na spacer. Byla juz 18 ta, a było ciepło i cudnie.


Dzisiaj pojechaliśmy uporzadkować  teren przy starej przyczepie , którą troszkę zaadoptowali  Starsza z  niezięciem. Zima zaskoczyła, auto sie zepsuło no i mieli kłopot, żeby ogarnąć śmieci, które zostawili, jakby nie można było od razu  zabierać ze sobą? No a potem ten nagły wyjazd i  nie wiem kiedy w ogóle sie w PL pojawią.  Tym bardziej nie byłabym sobą , gdybym tam nie posprzątała. Później zarosloby trawą i ttlko klopot.  Po za tym posadzili  podarowane przez znajomych krzaczki ozdobne , na łące, nooo przecież  mówiliśmy, że nie można , bo łąka jest wykaszana, jeśli coś, to tylko bardzo blisko przyczepy, lub tam gdzie nie da się kosić.  Zatem przesadziliśmy ,  3 sztuki, dwa derenie i zdaje się tawułę szarą. Fajnie by było gdyby się przyjęły. 

  No i tak to.  Gdyby nie padało to w innym miejscu mamy też do uporzadkowania, tym razem  pozostawione  gałęzie z pociętego drzewa, no i w maliniaku  przydałoby sie też wyciąć suche maliny, a przede wszystkim poprawić  ogrodzenie.  

Po  za tym zapuściliśmy info, że chcemy sprzedać jedną działkę,  może akurat znajdzie się chętny. 

No i tyle ze spraw wioskowych na razie. Jeszcze tylko wywalić kasiurę na nową dokumentację do dopłat i spokój do czasu koszenia.



Tu posadziliśmy. Dobre miejsce w lekkim  półcieniu.





środa, 28 kwietnia 2021

Rok

 temu trwał remont kuchni i były kładzione płytki, a 5 maja panowie zamontowali szafki.

Refleksje po roku?

Mam kilka uwag, lakierowane fronty łatwo uszkodzić, wolałabym jednokomorowy zlewozmywak, lub metalowy jak wcześniej, po prostu ten ma zbyt waskie komory jak się myje coś wiekszego. Muszę myśleć o tym, by nie stłuc czegoś, już dwa kubki odeszły do krainy wiecznych kubków,  bo wyśliznęły mi się z rąk i nadtłukły. ( Pewnie teraz niemal wszycy mają zmywarki i taki zlewozmywak jest ok, do przeplukania przysłowiowej szklanki). W zasadzie zmywam,odkładam na sito , po chwili wycieram i chowam, suszarki w szafce używam sporadycznie.

Półka  przy szafkach mogłaby być zawieszona wyżej, nie zależało mi  na tym, by wysokości szafek i półki były równe, uzyskałoby się dodatkowy blat , jednak  nie zrozumieliśmy się,  a ja machnęłam ręką. Można to zmienić i być może kiedyś tak zrobimy.

Ogólnie ok, jadamy w kuchni, co kiedyś nie było tak częste. Teraz przyjemnie posiedzieć , nawet tak o,  po prostu. Uwielbiam tą podłogę i mogłabym mieć takie płytki w przedpokoju, łazience i pokoju balkonowym, jednak kupiliśmy tylko do kuchni i spiżarni. Byly też straty i pomylone paczki, które wymieniliśmy, na bardzo,bardzo podobne, ale i tak  widzielismy roznice, wiec  poszły pod meble i wlasnie zostały do wykorzystania w spiżarni. No i tak to,  mamy fajną kuchnię i salon, reszta czeka na lifting.



Na polach już rosły spore rzepaki , krogulce urzedowały na budynku  na przeciw, wiosna była cieplejsza i już kwitły magnolie.

Tegoroczna wiosna chłodniejsza, krogulców nie ma, remont drugiego pokoju nadal w trakcie, dużo czasu zeszło J. na schowanie rur , 


podłatał sufit i trochę sztukaterię, ale jeszcze nie skończył.  Zostało  jeszcze sporo do zrobienia, zabezpieczenie i podmalowanie sztukaterii, tak jak w salonie, opalenie i wyszlifowanie  drzwi wejsciowych,  wykonczenie drzwi wewnetrznych i wejsciowych ,  pomalowanie całego pokoju, położenie paneli takich samych jak w salonie, kupiliśmy od razu wiecej.  Ciekawe czy w tym roku się to uda.

Wyjeżdżamy po 10 maja, nie wiem na jak długo, z powodu testowania i kwarantanny wypadałoby  siedzieć dluzej, ale lipiec to koszenie łąk, wiec w  połowie lipca trzeba być. 

Nie  no, telepie mnie jak pomyślę o tych testach . Total pierdolec covidozowy trwa niestety w najlepsze. Namordniki,otwieranie, zamykanie, odmrażanie, szczepienie, straszenie, medialne ogłupianie. Pieprzę to, że żyję w ciekawych czasach, wolałabym w normalnych, ale czym jest normalność?




wtorek, 27 kwietnia 2021

A dzisiaj rzut

 okiem na wiosnę w mieście. 

Trasa moich dzisiejszych zakupów. 





Elewacja muzeum z jednej strony w remoncie, z drugiej  już gotowa, wlasnie składali rusztowania.



Białe magnolie w pąkach



Miodny park



Młynówka i po prawej odremontowana,,złotówka", ( pierwszy wieżowiec w miescie ) , już niestety bez starej, szarej  złotówki na boku  elewacji.