poniedziałek, 17 maja 2021

Pod

 gruszą zrobiłam jako taki porzadek. Część  szafirków kwitnie, wiec zostawiłam, ale sporo wycięłam odsłaniając  hosty.  Jak przekwitną tulipany i szafirki znów wytnę. Nie czekam aż liście zżołkną i same uschną. Żonkile też wycięłam. Teraz mogą rozrastać się hosty, ruta, rozchodniki, dąbrówki,  i co tam jeszcze. Wysiały się maki, na kupie,  kilka rozsadziłam, może się przyjmą. 

Pojawiła się też róża,  widocznie się sama wysiała, ptaszek może przeniósł. Całkiem spora już jest.  No tu wszystko rośnie jak na drożdżach. 








 Kilka  włoskich orzechów też znalazłam, moze ptaki przyniosły, a  może  wiewiórka 😀

Tak więc kolejna robota odfajkowana. Teraz akurat  popadało, wiec fajnie, bo podlało wszystko.

Jutro pierwszy raz do szefów. W czwartek do Inge. 


niedziela, 16 maja 2021

Powitanie

morza. Dzisiaj pogoda mocno zmienna,  dopadł nas deszcz, grad i burza. Koniecznie trzeba zaopatrzyć sie w sztormiaki, czy peleryny, bo jednak zmokliśmy porządnie. 










sobota, 15 maja 2021

Wieczorny

 spacer.

I tu wycinają, tzw.kosmetyka.

Trzeba zostawiać o kilka metrów jedno drzewo.

Przy domach wylewają się z murków kamiennych żołto kwitnace skalniaczki


Tu już tulipanki i inne  kwiatki , ktore jesienią  powtykałam w ziemię przy płotku pod berberysowym żywopłotem.


Tu szef zaszalał, zlikwidował rozwalony biały płotek, ale nie wiadomo dlaczego usypał krzywy wał i wsadził buki.




Dobudowany balkon  do mieszkania  nowej lokatorki , przy okazji skosił łączkę


Irysy  w tym miejscu już mają pąki


Wisnia japońska jeszcze kwitnie


A to mięta , szczypiorek i lubczyk  w mini ogródku. Ogródek się powiększy , bo J. uprzątnął złomowisko, ale jeszcze gównarzeria  składuje resztki po mini quadzie.



Stodołowe mieszkanie w budowie
i lipa w tle.


Grusza i rzut okiem na tyły, gdzie własnie za tujami jest ogródek.




Grusza sypie białym kwieciem. Klomb pod gruszą zakwiecony i zachwaszczony. Królują żejeszcze szafirki, serduszka, bergenie i tulipany, reszta zaczyna ładnie wyrastać, czyli hosty i rozchodniki , ruta, irysy i jakieś inne drobiazgi .Jak wypielę to się okaże 😀


Pod murkiem jesienią powtykałam kosaćce, ciekawe czy zakwitną.
Natomiast kiepsko  z yukami.




Kwiatki i trzmielina przed wejściem, trochę rzadzi  tam pani babcia, bo wiosną sadzi bratki. 


Wszystkie te  krzewy, drzewka  przycinamy,  pielę, zamiatamy, kosimy . 
J .własnie poszedł kosić, a ja chciałabym zrobić wszystko naraz, ale najpierw jednak  wyczyszczę odpływy w chodniku na tyłach,  bo zapchane ziemią i zielsko  na nich wyrosło. 
To dopijam kawę,  ubieram się i idę.
A po pracy do klamociarni.

Truskawek  z powodu pogody jeszcze nie można zbierać, bo nie dojrzały, ale juz mają otwarte, więc jak tylko napiszą, że już,  są i zapraszają, to pojedziemy.
Jutro  może nad morze,  w końcu zimą też jeździliśmy.😀
...
Gotowe



A tu w trakcie  pracy, bloger dodał po swojemu,  nie w tej kolejnosci jaką zaznaczyłam.



...
W klamociarni byliśmy, kupiliśmy tylko narzutę na spanie, nówkę za 4 euro. A tak to nic  ciekawego nie rzucilo nam się w oczy .
No i znów pada.
...
Dla mp



piątek, 14 maja 2021

Zimno,

 10 st, mokro, ponuro, deszcz siąpi. I tak ma być codziennie, w porywach do 16 st, ale pochmurno i dżdżyście.

Etap ogrodowy na podwórku, w fazie kwitnie i rośnie , żonkile przekwitły. Zielska sporo wszędzie, ogródek trzeba wypielić , rośnie  lubczyk , a  szczypiorek ma zawiązki kwiatów.  

Wszystko narozpieprzane, poprzestawiane, szef wreszcie usunął stary, rozpadający się płotek, ale ...kur ...zamiast prosto w ziemię, to usypał mini skarpę , na której zasadził  zdaje się małe buki, a żeby było ciekawiej to też do połowy  śmietnika kompostownika. 

Baba, która miała zamieszkać w budowanym mieszkaniu, ktore nadal jest w fazie budowy , zamieszkala w  innym mieszkaniu, które bylo wolne, w innym budynku, dobudował jej balkon,  właśnie od strony łączki. Na innym skwerku  , który się kosiło  nawalił jakiś budowlanych rzeczy. 

No i tak to, znów trzeba przywyknąć do tego burdelu.

Umyłam okno, posprzatałam, ugotowałam rosół.  Pojechaliśmy do hurtowni ogrodniczej, ach ile tam kwiatów, ludzie kupują całe mnóstwo wszystkiego,  my kupiliśmy pomidory i sałatę, nie wiem po co jak najpierw trzeba przygotować  stanowisko, a jest mokro, zimno i do dupy taka robota. To będą stały w doniczkach, aż się przygotuje stanowisko.

Na razie mnie wszystko  bardzo wkurza, zanim się tu jako tako odnajdę,  trochę potrwa .

wtorek, 11 maja 2021

Jeszcze

 delektuję się domem i wygodą, ale już jestem w trakcie pakowania, w czwartek wyjeżdżamy.

 Mamy już teraz Starszą  tam,  ale nie  po drodze i daleko, no i z  kotami. Zresztą jeszcze sie meblują, urzadzają, nie będziemy przeszkadzać, ale może później, kto wie. Oni do nas by mogli, ale znowu u nas mało miejsca, musieliby coś wynająć. Ale, zobaczymy jak to się tam będzie układać, co na  na froncie wszelakich robót i w ogóle.

W każdym razie chcemy wrócić w połowie lipca, ale to wstępny plan. Raczej nie wcześniej , a może później. Być może kto inny nam będzie kosił łąki , w innym terminie  i z opcją zebrania trawy, czekamy na telefon z decyzją . 

Pogoda od niedzieli totalnie letnia, ale wietrzna , w zasadzie zero spacerów i wycieczek,  plątanie się z kąta w kąt, przysypianie, sprzątanie, odpękanie drobnych spraw, żeby się nazywało , że coś się robi.

Tak, niby mogłam iść sama na spacer, ale tak się zawiesiłam w oczekiwaniu , że nie poszłam.

Jutro z samego rana testy, poźniej  cmentarz, zakupy,  kończenie pakowania. No i tak to.

....

A to mój  ukochany  lilak Meyera.


...

27 st. w cieniu.

 Robinek korzysta z pogody

Rysiu kombinuje, bo chce skubać takie pnacze, ktore nie wiem jak się nazywa

...

Środa.

W nosie grzebnięte, sekundę to trwało a  120 zł .poooszło,  no to jak tu nie podtrzymywać covidozy, no, zawsze jest opcja zapodać sobie za darmoszkę preparat w 3 fazie badań, więc dziękuję, ale nie.  A tak swoja drogą, gdyby  preparat był odpłatnie, ciekawe czy by tak się ludziska przepychali . Chociaż, nic tak się władzi nie udało, jak zasianie strachu i  propaganda . Wtem telewizja  nie kłamie,  magia !