wtorek, 27 sierpnia 2019

Skarbeczek




został osłuchany, wymacany, wszystko w porządku, ale dostał lek w zawiesinie  na kolejne 3 dni , jesli pomoże ok, znaczy , że tylko stłuczenie, jeśli nadal będzie utykał  to  jeszcze zrobimy rtg.
Była kol.G i powiedziała, że jej Kajtuś miał podobnie i trochę czasu upłynęło zanim przestał utykać, ale został przebadany i nic mu nie było, po prostu poobijał się .
...
Bedziemy wymieniać okno w pokoju i spiżarni, zadatek wpłacony, zadzwonią z firmy , kiedy nastąpi montaż, ale na pewno przed 20 września.
No i tak to, kolejny dzień zleciał.



poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Jechaliśmy,

jechaliśmy, aż dojechaliśmy. Koty zniosly podroz wzorcowo, ach, żeby zawsze tak było.
Kochany domek! Jak się cieszę, że już tu jestem.
...
Gorąc, po południu  zrobiło
się burzowo i deszczowo, to nie ma co brać się za mycie okien. Pomylam za to podlogi, zrobiłam drugie danie, pranie  i małe zakupy:)
W tym czasie J.  odwiedzał firmy zajmujace się wymianą okien. Na jutro umówił pana z jedej z firm, zobaczymy na czym stanie, czy wymieniamy czy nie, ale na 99% wymieniamy, nie wiadomo jeszcze ile trzeba czekać na montaż.
Po 16 idę do kol.R po klucze, trzeba jeszcze odebrać jedzenie dla kotów, podjechać do sklepu po wodę, i jakieś kwiatki w doniczce na cmentarz, i plan na dziś zostanie wykonany.

Do weta z Robinem jutro po 10,  bo dziś pani była mocno zajeta zabiegami.





piątek, 23 sierpnia 2019

Już

jest luz, jutro pakowanie , a w niedzielę rano wyjazd.
Robinka boli prawa łapka, po wczorajszym łubudu z Rysiem. Ganiali się w łazience, pewnie niefortunnie zeskoczył z pralki i się potłukł.  Utyka, mam nadzieję, że to chwilowa bolesność i minie, ale dla pewności w poniedzialek pójdziemy do weta.


czwartek, 22 sierpnia 2019

Ostatnie

Porządki przedwyjazdowe , J w pracy , pytał czy mam ochotę jechać z nim, ale nie widzialam sensu . Mam  tu co robić, koszenie , poukładanie rzeczy w składziku narzędziowym, podsypanie iglaków korą.Przycięcie bluszczu. Pewnie, można to zrobić też jutro, ale czy trzeba do ostatniej chwili zasuwać ? Zresztą nie wiadomo, czy w ostatniej chwili coś exstra nie wyskoczy, bo i tak bywało przecież, trzeba mieć zapas czasu.
Bardzo nie lubię pośpiechu i nerwówki przedwyjazdowej, ja bym jeszcze chętnie skoczyła np. w sobotę czy nawet niedzielę nad morze , żeby się zrelaksować,  już nie myśleć o pracy,  taki dzień urlopu tutaj, przyjemny,  na luzie, ale... nie z J. takie numery, on bedzie jednym kłębkiem nerwów, będzie biegał, szukał, MYŚLAŁ, bo cały świat ma na głowie.Ech.
...
Spakowałam już ubrania, które chcę zabrać z powrotem, reszta zostanie jak zwykle, bo od jakiegos czasu zostawiam tzw.żelazny zapas .
Kto wie, może tu przyjadę w listopadzie, miesiąc zleci szybko, świateczny okres jest tu calkiem przyjemny, można jezdzić na koncerty do kosciola,  ogarnę ogrody przed zimą, żeby na wiosnę było mniej zaleglej pracy?
Pomyślę o tym pod koniec pazdziernika:)








wtorek, 20 sierpnia 2019

Lalala:)

Zaczynam odliczać dni  do wyjazdu!
Deszczowa niedziela znow nie pozwoliła na jakiś fajny spacer, o morzu to nawet nie wspominam, bo tylko raz bylismy w mieście , gdzie porcik w zatoce , więc co to za morze, no cóż tak wyszło i nic na to nie poradzę.

Wczoraj wytrzymało do 16 , a później juź co chwilę ulewny deszcz, ale dzisiaj jak na zamowienie pogodnie, więc  umowione już miesiac temu prace ogrodowe u paniusi udało nam sie sprawnie i nawet dość szybko wykonać.
Zalegamy więc i odpoczywamy:)