sobota, 7 marca 2020
Kurczy
mi się czas, bo już za chwilę polowa marca, już, już zanim się oglądnę, koniec marca, a to już będzie czas na przyjazd J., i rewolucję kuchenną, a następnie wyjazd.
Nie da się o tym nie myśleć,każdy rozmowę ze mną zaczyna od pytań w tym temacie, więc mój organizm reaguje ogólnym nic niechceniem, siedzę w domu i chłonę spokój. Pogoda nie zachęca do wychodzenia, ale jak już wyjdę to idę, przed siebie, byle iść, rozruszać się, zauważyć, że wiosna coraz bardziej pojawia się w zielonych pąkach. No ale najpierw muszę wypędzić się z domu, co nie zawsze mi się udaje.
Może jutro, tak, jutro to już na pewno, dzisiaj sprzątanie,gotowanie, i popaduje deszcz.
To jeszcze kilka zdjęć z zeszłego tygodnia.
czwartek, 5 marca 2020
Kiedyś się komuś chciało,
czyli urok kamienic. Część pierwsza:)
Polecam oglądać, po kliknięciu na zdjęcie, wtedy będzie większe.
środa, 4 marca 2020
Kilka zdjęć z aparatu fotograficznego,
pierwsze zmniejszone, reszta w pełnym formacie, bo niby bloger sam zmniejsza. Na pierwszym zdjęciu za wiaduktem kolejowym ciąg kamienic , miedzy nimi jest i ta w której mieszkam.
Faktycznie, sam zmniejszył,ale fajnie:)
Na jednym ze zdjęć jest cudo na kiju,czyli klatka dla kibiców na stadionie, jeszcze nie trafilam na moment,kiedy są w niej ludzie,musi wygladać zjawiskowo.
To tak dla Bezowej te zdjęcia,że niby ja bloków nie pokazuje, no bo co w blokowisku ciekawego;) następne zdjęcia będą znów z ulic ,gdzie są kamienice i ich smaczki:)
piątek, 28 lutego 2020
A w piątek
dla odmiany dokończyłam drzwi, została jeszcze framuga, ale to innym razem.
...
A tak w ogole to siostra mnie zaskoczyła oststnio. Tworzy samodzielnie fajne ozdoby. Na poprzednie święta zrobiła brzozowe świeczniki i różnej wielkosci choinki z szyszek, brzozy i juty, teraz z kolei owija szarym sznurkiem słoiki, styropianowe jajka, przewiązując koronkową tasiemką, no, no, niby tylko po jednej matce jesteśmy a jednak, jakieś wspolne cechy posiadamy😀
Nie wiem po kim to mamy, skoro ani mama ani jej siostry jakoś niespecjalnie są kreatywne. Siostra od zawsze lubi upiększać tak siebie jak i swoje otoczenie, przemeblowywać i zmieniać. Ale,że w takie klimaty swojskie poszła, to mnie zadziwiła😀
czwartek, 27 lutego 2020
Nie ma
zdjęć, bo nie było spacerów.Kilka dni było pod znakiem chmur,deszczu,wiatru ,mało zachęcające warunki do wychodzenia z domu.
Nie wiem kiedy zleciał prawie cały luty. Muszę się spiąć z tymi drzwiami,wiec co jakiś czas uprawiam zaśmierdzanie mieszkania i wietrzenie. W drzwiach jest szyba, trzeba uważać by od ciepła nie pękła, może posmaruję żelem miejsca przy samej szybie? Przeleciała mi też myśl,ze fajnie byłoby mieć w miejsce zwykłej szyby jakąś ładną, witraż,lub kolorową, lub we wzorek, muszę wymierzyć i kto wie,może uda się gdzieś wynaleźć coś ciekawego w jakiś klamociarniach?
Ciągle jakieś pomysły:)
Przez dwa dni robiłam porządki na strychu, już jest o wiele lepiej, ale to jeszcze nie koniec.
Dzisiaj natomiast odwiedziłam siostrę, która remontuje dom, który niedawno kupili,wiec tematy do rozmów nam się zgrały. Ach, będzie miała bardzo ładnie,a z pewnością będę zazdrościć jej łazienki, bo kiedy my coś zmienimy w swojej to nie wiem:)
Siostra znalazła dziewczynę,która odnawia stare meble, zleciła jej do metamorfozy krzesła i stół, oraz sosnową komodę,ciekawe jak będą wyglądać, bo siostrze zamarzyło się postarzone drewno.
Później odwiedziłam bank, bo okazało się, że nie wiedziałam o wprowadzonych zmianach i nie mogłam realizować przelewów.Szybko na miejscu poinstruowano mnie co i jak, i już wsio ok:)
Po banku spotkałam się ze Starszą, odebrałam zamówione olejki do twarzy,ciała,a w drodze do domu zahaczyłam o ciuchland ,i wyszłam zaopatrzona w przyjemny, mięciutki, ciepły golfik.
Było jeszcze kilka ciuchów, które ew. miałam ochotę kupić,ale włączyła mi się dora oszczędzaczek, miałam tylko 30 zł w portfelu, a na szczęście nie można tam płacić kartą:)
W takich przypadkach umawiam się sama ze sobą, że jeśli do poniedziałku nikt nie kupi tego co mi wpadło w oko,to wtedy kupie, w ponieważ w tym sklepie w poniedziałki jest najtaniej (ciuchy są na wagę).
No i tak połowa dnia minęła, do domu dotarłam o 15 tej, i już nic konkretnego nie zamierzam robić, tylko miziać koty, pić herbatę/kawę i pogadać z J.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





