poniedziałek, 7 marca 2022

Tym razem

 Chleb pszenny, dałam mniej cukru, na pszennej to i tak rośnie lepiej.Chlebek wyszedł super, delikatny, bardzo smaczny. 










niedziela, 27 lutego 2022

Dawno

 nie bylo nic kulinarnego, to dziś pokażę prosty chleb na drożdżach.

Młodsza wypieka co tydzień ,  z przepisu już korzysta  nieteściowa i jej koleżanka, w końcu kupiłam drożdże i też upiekłam.

Smaczny, a roboty prawie wcale.

Ja użyłam 400 g mąki orkiszowej chlebowej i 300 g maki pszennej luksusowej.

Dokładny przepis:

700 g mąki

500 ml wody

25 g drożdży świeżych

Po łyżce stołowej soli, cukru i oleju.


 Wieczorem mieszamy wszystkie składniki łyżką lub dłonią w misce.
 Ja najpierw rozkruszyłam drożdże i rozpuściłam je w małej ilości wody, nastepnie dodałam resztę skladników.   Chwilę mieszamy, żeby skladniki sie połaczyły w średnio gęste ciasto . 
Jeśli użyjemy mąki razowej, orkiszowej, czy pełnoziarnistej ciasto bedzie gęściejsze, wiec wtedy ze dwie , trzy łyżki wiecej wody wlewamy . Nie wyrabiamy .  Przykrywamy, wstawiamy do lodówki na noc.


Tak wyglada rano, trochę urosło.

Właczamy piekarnik na 200 st. i wkładamy pustą keksówkę, żeby sie nagrzała. 
 Wykładamy ciasto chlebowe  z miski na stolnicę i formujemy kształt dłońmi  podwijajac  ciasto pod spód,  kilka razy, nie ugniatamy ani nie wyrabiamy jak jakieś drożdżowe placki.


Wyciagamy rozgrzaną blaszkę, posypujemy dno maką, wkładamy ciasto. Smarujemy roztrzepanym jajkiem z wierzchu, przykrywamy.
Jak widać użyłam  drugiej , szerszej blaszki do przykrycia , bo nic innego nie miałam.  
 Ciasto przez 30 minut  piecze się i rośnie pod tym przykryciem.  Następnie ściagamy przykrycie i pieczemy kolejne 30 minut.



Upieczony chleb wyjmujemy z foremki




Odczekałam aż ostygnie, i z ciekawością ukroiłam ,  spróbowałam.  Mmmmm. Bardzo dobre , jestem zadowolona.

poniedziałek, 21 lutego 2022

Moje

 odpoczywanie przeszło w  przeziębienie, zatoki się odezwały, ale delikatniej niż kiedyś na szczęscie,  jednak mordowało mnie od 9 lutego. Coś w guście, przeziębienie leczone trwa 7 dni, nieleczone tydzień, u mnie wychodzi  standardowe 2 tyg. 

Dni spędzałam jak koteczki, papu i  spanko, bez żadnych zbędnych obowiazków i nadwyrężania sił. Rozleniwiłam się maksymalnie.

Pogoda zresztą też nie rozpieszcza i nie kusi do wychodzenia,  wichur, deszcze czasem, wlasnie pada deszcz z krupą snieżną,  a te trochę słonka prawdziwej  wiosny nie czyni😀🌹, ja jestem cierpliwa . Już są pierwsze kwiatki i dzień zdecydowanie dluższy, więc bez obaw,  wiosna przyjdzie i oby tylko dane nam było się nią cieszyć, w tym szalonym  świecie. 

Za to wiosnę mam nadal w domu, bo  hippeastrum kwitnie jeszcze, zygokaktusy i  fiołki mają pączusie, kupiłam też kolejne szafirki i hiacynty. 





...

Preparat na ziemiórki




wtorek, 8 lutego 2022

Odpoczywam

Miejskie i domowe widoczki, wymieszane, ale za dużo zabawy z zamianą miejsc.


Hippeastrum ma dwa kwiatki! Drugi tutaj, na dole przy samej cebulce


Ryszardzik nad czymś się zastanawia 







Olchy czarne





Ulubione nurogęsi



Asysta przy wieszaniu prania


Nutria 




Czy tylko ja widzę serduszko z małej chmurki?