wtorek, 31 maja 2022

Następny

 tydzień za nami, pracowo dla mnie krótki, bo święto, po za tym bardzo wietrznie i deszczowo, więc czekam na lepsze warunki.

Między ulewami udało się w niedzielę pospacerować nad morzem , a w sobotę zaliczyć przegląd klamociarni. Tym razem kupiliśmy koszyki wiklinowe dla córki , a i dla nas  kilka drobiazgów.

 
Ramka, ptaszek , puszka , i te dwa koszyczki dla mnie, a koszyk niebieski z mniejszymi innymi wewnatrz, dla Młodszej.

...


Mój ulubiony ptaszek, ostrygojad 


Jak zwykle prom pasażerski do Norwegii,  tu akurat mija się z statkiem wycieczkowym.

No i gąska, bernikla kanadyjska.

...

Pees, dla Andiego

Mój rower


niedziela, 22 maja 2022

Pierwszy

 tydzień za nami.

 Było pracowicie, dni minęły szybko, pogoda dopisywała, nie ma na co narzekać. 

Wczoraj przeglad klamociarni, wyszłam z łupami, filizanki są dwie, (KPM), waza z przeznaczeniem na kwiaty, bo zawsze mi brakowało takiej. Może trafię jeszcze na bardziej starą, ale i ta obleci. 


Dziś  po drodze do ogrodu botanicznego zalapaliśmy się na flomarkt, 


Taka kasetka nam wpadła w oko. 

Później już tylko spacerki, po botanicznym i po plaży.


















...







Wieczorem  zdecydowałam sie na rowerowanie. Nooo trzeba przypomnieć sobie jak się jeździ. Może w końcu nabiorę jako takiej wprawy, bo na razie to  jak dziecko we mgle, jadę , ale to raczej rower prowadzi mnie,  a ja usiłuję go wyczuć,  i nie bać się, nie spinać.  

Jutro J do okulisty, a ja tutaj koło domu coś porobię. Przede  wszystkim  uporzadkuję klomb pod gruszą , a później zajmę się resztą. 

 

niedziela, 15 maja 2022

Powitanie

 morza udane, chociaż nie odważyłam się zamoczyć stóp.







Sporo nowych osuwisk, coraz bardziej w głąb pola.








Na sporym przybliżeniu te różne pływajace  cuda.
..

W drodze powrotnej  zjedliśmy pyszne lody (ja mango z truskawką) przy stacji kolejowej ,  w ładnych okolicznościach przyrody.



Pierwszy

 rzut okiem na podworko już mi pokazał ile jest do zrobienia. 

Za to ogrodek ma sie dobrze, bo J.wypielił i posprzatal po zimie. Rosnie pięknie lubczyk, szczypior , mięta, truskawki kwitną.   J.wysiał rzodkiewkę....w pęczkach, kilka ziaren do dołka, no to co z tego wyrosnie nie wiem. Nie wiem co za jakas pomroczność lub fantazja go poniosła.

Reszta do sprzatania pielenia przycięcia. Wycieli w jednym miejscu drzewa , i zostawili  i pienki i biednego kikuta  drzewa, gałęzie, typowe dla szefa, rozpieprzyc i zostawić. Wyglada to paskudnie.

Irysy w jednym miejscu juz mają pąki kwiatów, te pod murkiem nie. 

No i tak to. Dziś , zaraz jedziemy na flomarkt i spacer nad morze. Później J.bedzie dupe suszył o rowerowanie, ale nie wiem czy chce mi sie dziś przypominać jak się jeździ, niech sobie jedzie sam.  

...

Klomb pod gruszą





Pierwsza kawka


Koty zaaklimatyzowaly sie momentalnie, zwiedzily wszystkie swoje zakamarki , a rano juz mnie Robin budził, bo mu się nudziło, chciał mokre, w każdym razie 10 kilo kota ukladało sie na mnie i dreptało😃 O 8 się poddałam i na dobre już się obudziłam.

Ok. Trzeba sie zbierać. Słonko wygląda, ma być 20 st, ale teraz jeszcze zimnawo.

Kurtka w aucie to podstawa.