wtorek, 1 sierpnia 2023

Kurdesierpień,

pomyślałam, jeszcze nie otwierając oczu. Naciągnęłam kołdrę na uszy, chcąc odciąć się od dochodzących odgłosów,  może jeszcze uda się przysnąć, ale gdzież tam. 
Kotek Robinek dopominał się o napełnienie miseczki. Obudź się, no obudź, eeee nooo , widzę, że nie śpisz, to wstawaj, no już, nudzi mi sie, a może głodny  jestem, kuwetę trzeba wyczyscić!
I tak  oto przed 8 zwlekłam się z łóżka.  Kotek Rysiulek przeciągnął się na fotelu i też  uznał, że skoro tak, to i on wstanie. Zaczynamy dzień!



Wiatr, pochmurno, ma się na deszcz, ale panowie kosiarze dzisiaj przyjechali  kosić nasze łąki.  Uffff, nareszcie. 

..

Zabraliśmy się za stolarkę od strony przedpokoju. Niby to tylko zmatowić, pomalować farbą podkładową, później  końcową i już.
No ale nie idzie tak gładko, jak się mówi. Na razie gotowe są drzwi od wc.
 Dzisiaj na warsztat poszły drzwi kuchenne,




W swietle nie widać, ale malujemy na biało.

Ku pamieci 




piątek, 28 lipca 2023

Nadal

 w oczekiwaniu na farbę do drzwi,( zamówiona ponownie, bo tamten sklep nie miał jej jednak, a info poszło do spamu),  i na info od kosiarza, kiedy raczy skosic nasze łąki,  kolejna robótka.  Kiedyś, w obecnym salonie wisiał taki landszafcik w ozdobnej ramie.


Teraz w ramę włoży się szybę lustrzaną i powiesi w przedpokoju. 

Drugim zajęciem jest obczajanie listw przypodłogowych, bo przecież w miejscu  dawnych szaf, listw nie było, trzeba więc kupić. Skorzystałam z okazji, że J. się wybierał na obczajanie. Podrzucił  mnie na cmentarz, wypieliłam ,posprzatałam, jest ok.  

Ciotka już sie nie nadaje do sprzątania, jak mnie zabraknie wszystko pójdzie w zapomnienie i ruinę, bo Młoda palcem nie tknie, a mogłaby.  Co wiecej, chodzą przez cmentarz obok grobów na zakupy, z ciotką lub osobno, bo ciotka czasami sama też się wybiera, przytrzymujac się wózka.  Ciotka już sie nie nadaje do takich prac, wiadomo,  ale Młoda ma zdrowe ręce, a i czas, ale wymawia się nieposłusznym i rozrabiającym dzieckiem, to dobra wymówka do wszystkiego. 

Wrócilam do domu, upichciłam szybkie drugie danie, a później umyłam okna od frontu, bo od podworka już umyte.  W nocy się rozpadało na szczęscie nie na szyby😃

..

Farba już jest, zaczyna się  armagiedon.


wtorek, 25 lipca 2023

czwartek, 20 lipca 2023

W domeczku

 jesteśmy już czwarty dzień, ale pędzą te dni jak szalone , a ja niby już zadomowiona ale jakaś taka nieskładna z robotą. 

W poniedziałek wtem domofon.  Kol.G telepatycznie wyczuła, że mogę być już w domu i trafiła😃Tośmy sobie posiedziały, ożłopały herbaty, poruszyły milion tematów i umówiły na wspólny wypad do kol.W.  Jeszcze nie dzwoniłam do kol.W celem dogadania terminu.

Z kol.R z kolei we wtorek i środę zrobiłyśmy obchód miejski.Trzeba korzystać póki kol.R  jest na urlopie.

Dziś  chwilę  popadało , podobno ma kilka dni popadywać, weekend sloneczny i znów deszczowo, ano zobaczymy.

Ogarnęłam już roślinność domową i balkonową, okien nie myję z powodu tych zapowiadanych deszczy. 

Musimy też  zastanowić się nad kolejnością działań remontowych. 

...


Pierwszy raz storczyk nie padł, a nawet zakwitl, co prawda nieco dziwacznie, bo tak na boki, i ze szczepką na jednym pędzie, no ale wow! 



Przywiozłam dwa anturium, które znalazłam  wyrzucone na zielony śmietnik za budynkami.  Przetrwały na zewnątrz, w ziemi z ogródka, schowane przed bezpośrednim słoncem, wypuściły nowe kwiaty, no jak tu nie zabrać do domu. Wsadziłam  do normalnej ziemi i  jednej donicy i mam nadzieję, że bedzie  im dobrze.