sobota, 9 stycznia 2021

I po balu

 panno Lalu. Do Wielkanocy koniec ze świetami srętami wszelkiej maści. 

Córeczka Młodsza wczoraj już wyjechała, łza mi sie w oku zakreciła, jak machałam przez okno, no co ja poradzę , że ze mnie matka kura i dobrze mi , jak mam dzieci blisko.

Wioskę odwiedziliśmy w czwartek, zasypało na tyle, że brnelismy w sniegu.Bajkowo.







W piatek  rano corka w drogę a my na zakupy,  ja spacer,  J nastawil kuraka na obiad, male  sprzatanie i juz ciemnosci. .Wieczorem przyszła Starsza, później serial .Spiaca niby bylam, ale dopiero kolo 2 zasnęłam.

Sobota jak na razie taka sobie, może mały wyjazd za miasto poprawi mi nastrój, a przynajmniej się zmęczę i dotlenię.


środa, 6 stycznia 2021

Trudno

 nazwać spacerem  nasz dzisiejszy wypad, bowiem towarzystwo było mało zainteresowane chodzeniem.


Jasiek, przesympatyczny  chłopak


Łakomczuchy






Domino ponizej , półtoraroczny chłopczyk, bardzo komunikatywny.
 Chwilkę z nim pobiegałam, chetnie  podskakiwał, chyba mu się podobało. Załapać fajny kontakt trochę trwa, godzina, to czas w sam raz na zapoznanie. Dostaje się pokrojoną marchew  do karmienia, to przysmak alpak.


Ta dziewczynka , dzisiaj miała urodziny, ma dopiero miesiąc. Przeslodkie dzieciątko.



Jasiek raz jeszcze. Ulubieniec Starszej. Lubi się przytulać.






Luna z córeczką, poprawilam tekst, bo sprawdzilam na stronie  i Luna to imię mamy alpaki a nie malenstwa. 



Alpaki są super pozytywnymi zwierzakami. 

Z

 zakładanych planów wycieczkowych, na razie zrealizowany jeden, moze dzis uda sie drugi, czas nie jest z gumy niestety, trzeba bylo tez wczoraj auto  Młodszej oddać do mechanika, później odebrać, wiec zamiast wycieczki dokonczyła porzadkowanie pokoju ze swoich rzeczy. Trochę pichcimy, rozpieszczajac się smakolykami, typu tiramisu, torcik makowy, wczoraj w  ramach wspierania malego lokalnego biznesu, byla na obiad pizza , na dzis upichciłam pierś indyczą i zupę kalafiorowo brokułową.

Dzis  będzie krótki wypad razem z corcią Starszą  w fajne miejsce, i może jeszcze popoludniowy  spacer.

Zrobilo się zimowo nawet w mieście, a noce mają być mroźne.

...

Mamy ze szpitala nie wypuszczą, wyniki złe, dodatkowo jak to się wyrazila lekarka, jest niesubordynowaną pacjentką, ma korzystać z maski tlenowej bardzo często, jak najwięcej, a co zaglada do pokoju to mama leży bez maski. Zaraz minie te 10 dni i mialo być przeniesienie do Walbrzycha, ale czy będzie, to też niepewne. 

...

Niemcy zaostrzają przepisy do końca stycznia, do kitu, niezbyt to na rękę dla nas, nie wiem kiedy J.zdecyduje się wyjechać, bo nie uśmiecha mu się testować, no ale zobaczymy.

Poki co korzystamy z milego czasu z córką , bo wkrotce  już wyjeżdża.


piątek, 1 stycznia 2021

Piątek

 jak niedziela, czyli glupi nowyrok,  no wyrok, nowy rok 😀

Przepisowo  koty zrobiły pobudkę o 7,  ale jeszcze do 10 podrzemałam , mrozik, słonko i lekki ból głowy.

Trzeba się dotlenić, a później dokladniejsze porządki  w balkonowym. 

Koniecznie życzenia ?  OK.

 Dobrego zdrowia, sprawnych i wolnych umysłów, nie poddajacych się manipulacji , rozsądku, no i mozliwości .

Uśmiecham się do Was i uciekam na spacer.

Może będą zdjęcia .















To jest mała twierdza, niestety ruina kompletna.