środa, 27 lipca 2022

Jednak

będzie witryna, 




Stara witryna lekarska doczekała się powrotu do domu , i trafi na salony😀
Nie zdążyłam zrobić zdjecia, kiedy była w całości,  z pomalowanymi na niebiesko dyktami zamiast szyb.  

poniedziałek, 25 lipca 2022

Wyłowione

  z całej masy kiecek w ciuchlandzie,  i mam zamiar je nosić, zobaczymy jak mi to wyjdzie, ha,ha.  

Wzorem i kolorem, i materiałem ta ciemna najładniejsza . Ma kieszenie i może być na chłodniejsze dni, bo ma długi rekaw leży na mnie luźno. Kolorowa w serek najbardziej dopasowana, z paskiem. 

 Kolorowy letni szał bez rekawów,  również luźna i z kieszeniami , najdłuższa, chyba przytnę ze 3 cm, bo nie lubię takiej długości -kilka cm za kolano.




niedziela, 24 lipca 2022

Balkoning

 uprawiam wieczorami, czyli podlewam, zraszam, a koteczki polegują, lub obserwują.

Kwiatostan ma się tak:








Ciut też ozdóbek, bo co mają w domu leżeć, np. muszelki i kamyczki  lezaly w sloiku w szafce, teraz sobie leżą w doniczkach.  Co tam jeszcze wynajdę,   to powieszę albo postawię jak mnie natchnienie chwyci😃
...
Ozdobstwo nabyte w klamociarniach czeka na dobry moment nadal spakowane w pudłach.  Prowokuję tym J. , mowiąc, nie ma witryny, nie ma wyciagania cudeniek.  Może to zaprocentuje, może nie.
Nadal bujamy się w kwestii wyposażenia do pałacowego, czyli regały czy szafa na ksiażki, ja bym chciała cos fajnego kupić, postawić i z głowy, no ale nic się w oko nie rzuciło ani tam, ani tu. W sklepach jak coś ładnie wyglada, to mało solidne, a ceny fiu fiu.
No ale kiedyś w końcu coś się wykluje.


 




czwartek, 21 lipca 2022

Nie nooo

  los niełaskawy, zesłał upały i wiekszość dnia kibluję w domu i nawet nie myślę o sprzataniu, żeby zbytnio  nie nadwyrężyć komfortu w schłodzonym domostwie i we mnie samej. Nie ruszam sie jest ok! 

Wczoraj bąknęłam o wyprzedażach , to rano J zwarty i gotowy mówi, jedziemy ! 

No ale.. jak zwykle nachodziłam sie, namierzyłam i ani jedna szmata nie leżała na mnie choć odrobinę ok. 

Sukienki ...

 Ludzie kochani, na kogo to szyją, kto nosi, a połowa to z materiałów sztucznych lub grubej bawełny, ja pierdziu!   O fasonach nawet nie wspomnę,wiekszość jakiwś marszczenia,bufki,falbanki, lejbowate i wyglada sie jak z psychiatryka.  Moze i niektore były fajne, ale nie dla mnie niestety, mimo że np.typ sportowy lub jak dluuga  koszula. No za dluga i w paski jak z obozu, albo prześwitujacy beżyk.

Kolejny raz zrobiłam podejscie do sukienek ,  ba nawet były takie co wpadły mi w oko, ale wygladałam w nich  zwyczajnie brzydko, bo albo za krótkie, albo po cholere wpieprzona falbanka, albo dekolt po pas, albo prześwitujacy materiał, albo za dlugie , a za taka cenę kupić i obcinać, never!   Jedne szmatki wzorki za wielkie i pstrokate, i w ogole brzydkie, inne jednokolorowe, pogrubiające i  ukazujace to co chce się zatuszować. O rany julek !

No i tak to, wrociłam niezadowolona,  a i jeszcze  na dokładkę nie było doniczek,  które zawsze kupuję w LM. 


poniedziałek, 18 lipca 2022

Home, sweet home

 Podróż minęła spokojnie, w miarę szybko, niecałe 9 godzin, gdyby niektórzy kierowcy nie byli śpiacymi pannami, to byłoby szybciej. Po  za tym  trafiały się objazdy , traktory z sianem, albo kombajn, i  inne marudy.

W domu byliśmy o 20 tej, więc  jeszcze pokręciłam się , zrobiłam przegląd roślin, umyłam balkon i posiedziałam z kotami, zasnęłam grubo po pólnocy.

Kwiatuszki pod opieką kol.R.  miały się że bardzo dobrze, rozrosły się, fiołki kwitną,  wszystko ok. 


Zygokaktusy i trzykrotka fioletowa


Epipremnum zlociste, i nowość  jaśniutkie epipremnum,, snow queen", kupiłam w niemieckim lidlu, cudo, mam nadzieję, że bedzie ładnie rosnąć! I jeszcze pieniążek, z malutką szczepką😃


Epipremnum n'joy, fiołki, grubosze.


Trzykrotka purpurowa , i sansewieria cylindryczna.


Grubosz hobbit, begonia Immense, kaktusiki różne, sansewieria trifasciata Laurenti ,  hatiora bambusowa.
Begonia cudnie wyrosła, to jeden z  kwiatków mamy, była marna, w koncu przesadziłam, do ziemi dałam ciut fusów z kawy i skorupek z jajek, i proszę 2 miesiące i nie ten kwiatek.  Tak samo jukka, pióropusz jak sie patrzy, może i kiedyś wyrosną inne młode? 


Tak więc cieszę się, że nic nie zmarniało , a wręcz odwrotnie.

A od kol R. na powitanie zastałam na stole taka peperomię!


Lubi cień, więc ze stołu powędrowała na półkę


...
 
Dziś szybko zleciał dzień, zakupy spożywcze, na straganie kupiłam oczywiscie bób, fasolkę, borowkę amerykanska, zieleninę na zupę. Później juz autem na cmentarz, szybki obiad, i już wieczór.
 Jeszcze tylko kwiatki, ktore kupiłam na balkon wypadałoby posadzić, ale nie wiem czy mam doniczki, nie chce mi się iść na strych, hm,  może jednak zaraz pojdę.  Przed chwilą  zamówiłam ogórki do kiszenia od pana ze wsi. Za jakiś tydzień powinny być, ma oddzwonić kiedy podjechać. 
..

 Na  balkonie:  rozrósł się rozchodnik, takie małe cuś wsadziłam w ziemię , a teraz cudo! 

Szczawik też pieknie rośnie , nawet czarnuszka w kącie zakwitła, jedna ale zawsze coś😃



Dziś już wypieliłam, trawę przesadziłam kotom do pojemników.  W leclerku dokupilam kilka kwiatków, no bo po niecałe 3 zl i 4 , to jak prześć i nie kupić!
W owadzie z kolei kupiłam kaktusy,


Balkonowe nowości pokażę jak posadzę, teraz lecę gotować bób.