środa, 5 października 2022

To

 był weekendzik! 

Trochę za krótko, żeby się sobą zmęczyć, więc wszyscy zadowoleni😃 Natomiast zmęczyliśmy się fizycznie, bo chodzenia było, aż nogi bolały. Brzuchy od śmiechu też, bo niezięć lubi pożartować.

Córcia gospodyni, ugościła nas pięknie, jedzonko, kawka pod nos, plan spacerkowy😃 Ugotowali gar smacznej zupy, więc po powrocie przyjemnie było zjeść   goracą kolację. Pogoda dopisala, było ciepło i słonecznie.

 Co nieco zwiedziliśmy,  są plany na następne wspólne wycieczki, szkoda  tylko, że nie mieszkamy bliżej siebie, wtedy można byłoby częściej sie spotykać. 

Nie robiłam zbyt wielu zdjęć, ale kilka jest. W niedziele zwiedzilismy blizsze okolice, w poniedzialek pojechalismy do Kolonii.

Katedra w Kolonii
















Wrzosowiska






Zamek do oglądania z zewnatrz.




Park miejski w miejscowości gdzie mieszka Starsza.





Rysiulek szybko zaakceptował nowe miejsce, Robin ciut nieufny, ale tez ok.


Cd.nastąpi.




sobota, 1 października 2022

To już

 TA sobota.

 Niestety J. musiał do pracy pojechać, ale mam nadzieję, że wróci w miarę wcześnie i zdąży odpocząć,  bo 16-17  ruszymy w odwiedziny do Starszej. 

Plucha niestety, ale tam przynajmniej w  poniedziałek ma być już bez deszczu.  Chcieliśmy  pospacerować, pozwiedzać, np.Kolonię, a w deszczu to wiadomo, do kitu, no ale może się uda. 


...

Dojechslismy przed czasem,wiec musielismy czekać pod domem.Troche sie tez pokrecilismy  aut po uliczkach .  Jak dobrze zobaczyć coreczkę! My nie widzialysmy sie juz  prawie rok, ale J. nie widzial jej od 2 lat! 

Zostajemy do wtorku.

czwartek, 29 września 2022

Kolejny weekend.

 za nami. 

Platforma widokowa na kanale w Kiel. Można popatrzeć jak statki przeprawiają się przez śluzę.



Ten mały stateczek pasazerski, to zamiast promu pływa od brzegu do brzegu.


Śluza



Malym niebieskim samochodzikiem  zostały dostarczone drewniane skrzynie, ktore wlasnie zaladowywano dźwigiem na statek


Tu juz kontenerowiec czeka na  przeprawę





O, to ten samochodzik transportowy



Nastepny weekend , dłuższy o swiąteczny poniedziałek,  przed nami.  Mam wrażenie, że jestem tu już bardzo długo , a dopiero minął miesiąc.  No ale teraz już z górki.

Przed nami też  wyjazd do Starszej, o ile w ogóle dojdzie do skutku.  Trochę nie po naszej myśli,  nam by pasowało jechać nawet już w piatek lub sobotę rano,  i być  tam do poniedziałku, ale sobota odpada, bo córka pracuje  i wraca ok 20 tej, to i my musielibyśmy tam zjechać na wieczór. Znów jechać w niedzielę z rana, to już pół niedzieli odpada, a w poniedziałek najpoźniej po poludniu powrót.   No i z kotami, wlec je w te i nazad ,  bo  zostawić je  same, jakoś tego nie widzę.  I tak źle i tak niedobrze.  To nie jest blisko, a biorąc pod uwagę weekend i  święto , to można się wpakować w korki.  Pogoda deszczowa.

Tak więc zawsze dylematy.. 

...

Jesień, 




Wianek wykonałam głównie ze swieżych hortensji, reszta  to wczesniej  zasuszone kwiaty i gałazki przywrotnika .

Teraz  suszy się na strychu, w ciemności, żeby hortensje  nie straciły koloru.



niedziela, 18 września 2022

Pora deszczowa.

 Wieje i pada, słonko.  I tak  co chwilę. Nie zawsze da się pracować.

Co najważniejsze już zrobiłam, teraz pielegnacja na bieżąco .

Przed


Po, czyli  wycięlam oman , podcięłam zwisajace pędy róży, wycinam kolejne  przekwitnięte  kwiaty. Sadzonki budlei posadziłam w kilku miejscach. 

..

 W piatek deszcz dopadł mnie nawet  kiedy wyszłam  na chwilę sprzątnąć gruszki  i zebrać pomidorki:)  Chwila słonka, wtem czarne niebo i ulewny deszcz.

W sobotę mieliśmy wypad po zegarzysko,  wracaliśmy w deszczu, już żadne spacery nie wchodziły w grę. 

Trzeba pudło odświeżyć, ale zegar jest na chodzie. Fajny, spodobł mi się, bo najcześciej sa takie zegary baby, czyli z okragłą górą, wiec ten od razu wpadł mi w oko. 

Wczoraj udało się pochodzić po małym pchlim targu, gdzie wypatrzylam małą cukierniczkę


Pokropiło , po chwili wyszło slonko, więc pospacerowaliśmy po takim  Tiergehege, 






 Wracaliśmy już w deszczu. Teraz nie pada, ale czy to warto wyjść , jak za chwilę może lunąć?

Chciałam poszukać jarzębiny, żeby zrobić bukiety , wianki jesienne, ale nie wiem gdzie  rośnie jarzebina, żeby do niej sięgnąć.  Pewnie skończy się na obejściu podwórka i zgarnięciem opadłych gruszek.
...
Poniedziałek, 7 st. Brrr. Słoneczny ranek, jak troche podeschnie wezmę sie za  porzadki  tutaj na podwórku. Wczoraj wyszłam i faktycznie tylko pokreciłam sie po podwórku, a było co robić.
 Trochę ogarnęłam u sasiadki pod jej nieobecność , bo bluszcz już wyszedł na ścianę i małe okienko. Wycięłam przekwitnięte malwy przed ogrodzeniem, ale nic wiecej nie robiłam, chociaż by się przydało.
Ona nic nie mówi, żeby coś robić, co tam ogrodek, nigdy zbytnio jej nie zależało, a teraz tym bardziej, kiedy  walczy z paskudnym chorobskiem,  odwołała pacjentów na jakiś czas. Jej facet jest tu z nią, więc sam kosi trawnik, to nie ma co się za wiele wtrącać. Mam nadzieję, że zwalczy gada, podobno już kiedyś dała radę, niech i tym razem się uda!