niedziela, 12 stycznia 2020

Torfowiska

pod Zieleńcem . Dzisiaj nie było jasne gdzie się wybrać, przejechaliśmy sporo, bo była,myśl by przespacerować się tam, gdzie nas dawno nie było, no widoki cudne ale błoto, tak jak przewidywałam spore,trudno o zaparkowanie, jechaliśmy dalwj i dalej, aż wzięła mnie złość, bo mieliśmy wszak chodzić a nie robić wycieczkę objazdową. W końcu zatrzymaliśmy sie pod torfowiskiem i mimo, że targała mną niechęć i rezygnacja, wiec i bunt, poszliśmy 😀 i wiadomo, było przyjemnie, bo przecież tam jest ślicznie.Oczywiście w niektórych miejscach lód i ślisko, ale boczkiem, boczkiem i ostrożnie, dało się przejść by dalej spacerować.

piątek, 10 stycznia 2020

Plan

Rodzacy sie w bólach, pierwszy powazniejszy, póki co obejmuje strefę roboczą.
Szafki biale, co pomiedzy , plytki, panel jakis czy cuś, na podlodze panele winylowe, lub płytki podłużne, niby deski. Przynajmniej taki jest obecny pomysl,,jednak jak wiadomo, może ulec zmianie. To jest lewa,strona kuchni,,bez zaglebienia gdzie,stoi lodowka i wisi piec co. Po lewej stonie wielka niewiadoma, jakis stolik z krzeslami dwoma, w pobliżu okna, może stolik typu wyspa, z półką, szufladą w miejscu obecnej kuchenki. Po prostu wychodze z zalozenia, że i tak bedzie,ładniej ,inaxzej i lepiej niż było do tej pory, i to jest myśl pokrzepiająca. Do wyremontowania,jest jessze reszta,mieszkania, wiec też nie chcemy popłynąć w duże koszty, i też nie zaszargać się zdrowotnie, bo zwyczajnie siły już nie te. Wnoszenie czy znoszenie ciężarow na 3 kamieniczne piętro daje porządnie w kość. Jak na razie drugi pokoj dostaje nowe przyłącze elektryczne,
a kuchnia nadal w poczekalni. Kuchnia obecnie wyglada tak, balagan wszedobylski, procz wieczne pytania J. gdzie co jest sklania do trzymania wielu rzeczy na widoku.
ps cholera w komputerze tak samo jest jak w telefonie,w wersji roboczej nie widać zdjec tylko ich cyferkowy zapis, aaaaaaaaaa, coś trzeba zmienić? Jak?

środa, 8 stycznia 2020

Wróciliśmy

do codzienności
Szczęściem oczyszczanie ścian jest częściowe, bo w niektórych miejscach wcześniej, przy okazji wyburzania pieca i prowadzenia rur do co.było drapanko. No ale tak czy siak jest co robić. Jak juz będzie odrapane, to J. będzi wykuwał bruzdy pod kable, następnie zrobić całe nowe przyłącze, ma tez zamiar schować w ścianę rury pod kaloryferami. No a ja będę latać ze smieciami i na szmacie i pichcić obiadki. Na razie wszystko mnie boli, bo odezwały się zakwasy po tym Szczelińcu,i doszło zmęczenie po całodziennym drapaniu ściany.No ale nic to, poodpoczywam po południu.