wtorek, 18 lutego 2020
Jeszcze o kuchni, czyli coś dla Nupkowej, ale nie tylko:)
Uproszczony projekt kuchennej zabudowy. Szczegóły ,czyli wygląd frontów, kolor blatu i płyty między szafkami , półek, uchwytów, została skrzętnie opisana przez pana podczas pomiaru ,jak i wcześniej. My mamy kupić zlewozmywak i pochłaniacz/okap, bo on proponował,ale ceny trochę z kosmosu. Słowo się rzekło kobyłka u płotu.
Co z resztą kuchni nie wiem, przeraża mnie ta cała praca, ale mąż młodej powiedział,że pomoże.
Najważniejsze,żeby położyć płytki, przedłużyć ścianę w tym krótszym L, czyli przesunąć przyłącza, przygotować ściany. Wszystko musi być gotowe tak, żeby firma mogła zamontować szafki, a reszta pewnie w kolejnym etapie. Może tak na przeciwległej do zabudowy ścianie, czyli tej po prawej stronie,zrobić strukturę? Trzeba jeszcze przemyśleć sprawę stołu/niby wyspy, krzeseł, lampy, co z tv? Co z wnęką gdzie stoi lodówka i wisi piec? Skomplikowana sprawa, więc urządzanie całej kuchni potrwa długo,ale to nic, jak staną szafki to już połowa sukcesu.
poniedziałek, 17 lutego 2020
Tydzień
minął częściowo na różnego rodzaju porządkach,przenoszeniu rzeczy, oczyszczaniu kolejnej połówki drzwi, odpoczywaniu, spotkaniu z koleżanką, spacerkowaniu, a wczoraj odwiedzili mnie młodzi z córeczką. Noo,wreszcie malota nie płakała,chociaż życzyła sobie zabawiania. Leżenie tylko kiedy serwowane są jakieś atrakcje, fajne są spacery po mieszkaniu, podtrzymywanie,bo rwie się do siadania,a już udawane stanie na nóżkach jest najmilej widziane i buzia się uśmiecha,to samo z zagadywaniem, od razu gruchanie i gaworzenie:) Baardzo meczące:)) Młodzi dają radę, nie narzekają, żyją swoim rytmem, nie jest źle.
W tym czasie kwiatki na parapecie nadal pięknie kwitną hippeastrum ma 3 kwiaty, a narcyzy pięknie pachną.
Niedawno też zadzwoniła do mnie Nina dzieląc się smutną wiadomością, najpierw o bardzo złym stanie zdrowia, a następnie o śmierci pana Witka, bytomskiego sąsiada. 13 luty był dla niego tym ostatnim dniem.
Jest nam wszystkim bardzo przykro, był mi tak pomocny. Niestety jego brat, który zajmuje się pochówkiem, nie życzy sobie nikogo na pogrzebie,wiec nie pojadę.
No i tak to się plecie, połowa lutego za nami. Nowy tydzień, a zadania te same,żeby mi się tylko chciało, bo z tym bywa różnie:)
poniedziałek, 10 lutego 2020
sobota, 8 lutego 2020
Postępy
Futryna czyści się lepiej, po za tym odszukałam cyklinę, która rewelacyjnie sprawdziła się przy zeskrobywaniu ostatniej powłoki. Dobrze, że mnie olśniło. UFF.
Kwiatuszek też pięknieje z dnia na dzień.
piątek, 7 lutego 2020
Wkurzają
mnie te drzwi,
myślałam, że pójdzie raz dwa, a tu idzie jak po grudzie. Są zniszczone,warstwy farb schodzą super prócz ostatniej, więc cierpliwości trzeba i dłużej, trudniej się czyści.Żelosmroda nie używałam jeszcze, wypróbuję go tam gdzie całkiem źle schodzi. Do oczyszczenia ramy trzeba drzwi ściagnąć, więc muszę poczekać na jakieś męskie siły, a w tym czasie zajmę sie połówką drugich , wejsciowych do kuchni.
Ciagle cos tam robię , porządkuję, żeby było sprawnie jak już przyjdzie czas na robienie podłogi. W związku z tym już czekają różne niepotrzebne rzeczy do wyrzucenia. Jeszcze ciuchy czekają na przegląd, bo jak schudłam to część nie nadaje się do noszenia.
Tak wiec na brak zajęć nie narzekam.
Słodziaki za to rozkosznie polegują
A kwiatuszek się rozwija
Subskrybuj:
Posty (Atom)















