czwartek, 14 lipca 2022

Mieliśmy

 farta, akurat jak wróciliśmy do domu , lunęło jak z cebra!   No i tak buja sie ta pogoda, już któryś raz zbierają się chmury i leje,  a za chwilę przejaśnia się.  Fajnie, bo akurat  roślinom było już sucho. 

Jak pogoda pozwoli to jutro jeszcze tutaj coś poprzycinamy , posprzatamy i  fajrant.  Można pakować manatki.

Domku , kwiatuszki moje kochane,  przyjeżdżam ! 

...

Wczoraj po 22 pojechaliśmy na łąki  popatrzeć na superksiężyc. Trochę musieliśmy poczekać,  ale w końcu się pojawił.

Przy okazji, o tak późnej porze mielismy  fajny spacer😃







niedziela, 10 lipca 2022

A, skrobnę co nieco .


Dziś  był fajny flohmarkt, duży, sporo sprzedajacych , no i wrociliśmy z porcelankowymi slicznosciami, kupionymi za bezcen, a talerz dostaliśmy za darmo.

Byliśmy też  od razu na czereśniach i truskawkach. Tak więc niedziela udana! 

Morze odpuściliśmy, bo wichur,  a mnie rwa  barkowa dopadła, (ale już odpuszcza), natomiast J.narzeka na kulszową, ale mam nadzieję, że rozmasuje i będzie ok. Zatem na spacerki dluzsze i to  na wietrze, niezbyt sie nadajemy, trzeba odpuścić.

Dom, obiad, serial, lub film, no i planowanie tygodnia. No a za kilka dni  pakowanie i w drogę, do domku!



niedziela, 3 lipca 2022

Sobota i niedziela

 





Mokro, miejscami błocko i komarów sporo, to nie był przyjemny spacer.

...



Teraz pada deszcz.Śpiącoooo. Są tacy co  chrapią i przewracają się z boczku na boczek😃😃


piątek, 1 lipca 2022

No i proszę,

 lipiec! 







Gunnera



Oman wielki


Aktinidia ( mini kiwi)


Rodgersja







Dzisiaj deszczowo, weekend ma być ok, a od poniedziałku znów w kratkę, no i temperatury  do 20 st.

O! Jeszcze pokażę pustułkę , co po podworku latała i dziesiejsze cudne niebo o zachodzie slońca , i maki strzepiaste pod gruszą.





środa, 22 czerwca 2022

Wtem

 nastało lato.  Nic sie nie dzieje, dzialam na automacie i za wiele nie myślę😀 

Tu na szczęście nie ma upałów, ale nie uprzedzajmy faktów, bo jeszcze mogą dać popalić.

Pracowo jestem na bieżąco, mogę sobie pozwolić na maly luz. Zresztą kiedy lało to siedziałam w domu,  ewntualnie miałabym co robić,  bo jest parę miejsc w stolarce do podmalowania, ale to  w jakiś dzień przy okazji zrobię.   Z kolei w  gorące dni mogę umyć karcherem bramy i kamienie.  doraźnie jakieś nowe zielsko wypielić czy trawę przyciąć, wiadomo. Tak więc front robót jest, specjalnych życzeń nie ma i oby nie było.  Wykorzystałam świetną pogodę pare dni temu i  w całym szefowskim domu pomyłam okna.  Wyprzedzając ewentualne polecenie szefowej😉

No i tak mijają dni, popołudnie szybko staje się wieczorem, bo często do domu wracamy ok 17, a jak robimy zakupy to i później.

Weekend przeleciał bezwycieczkowo, w sobotę tylko po truskawki pojechaliśmy. W niedzielę popadywało, w poniedziałek wiało, grzmiało i lało.  

W tę niedzielę też ma padać, jeśli jednak będzie ładnie, to może gdzieś się ruszymy.

Kwiatki  z tutejszego podwórka jak i z szefowskiego.