sobota, 2 października 2021

Październik

 czas zacząć. 

Weekendowo i leniwie. Omijam wzrokiem lipowe liście , a niech sobie leżą, wiatr nowe nawiewa,  szkoda mojej roboty.  Tydzień ma być w miarę ok pogodowo, więc intensywnie pracowy, to trzeba poleżeć brzuchem do góry. 

Dzis nic nie zostało upolowane, bo byliśmy w dwóch innych sklepach, a nie w tej wielkiej klamociarni.

Pogoda ok, wiatr tylko, ale spaceru też  nie było, ja nie mialam weny a J wybral sie na rower. No i po sobocie.

...

No i niby tak pada i pada, a pod gruszą sucho.








A u szefów niedługo wielkie przycinanie żywopłotów. Trochę szkoda tego ładnego winobluszczu.

niedziela, 26 września 2021

Zdobycze

 klamociarniowe,  wiszący świecznik ,  kaczki wieszaczki , i konfiturówki, które aż sie proszą o zawieszenie na jakiejś ścianie.





...

Dzisiaj niby ma być  ciepło i slonecznie, jak na razie nie jest.  Zaraz sie zbieramy i idziemy najpierw popatrzeć co fajnego mieszkańcy wioski  sprzedają, bo  jest dorfflomarkt, jak ktoś coś sprzedaje to zawiesza balonik,   i  tak się spaceruje po wiosce od miejsca do miejsca, ale  że wieś ma wiele zakamarków, to nie będziemy aż tak spacerować, tylko tu blisko  naszego domu, a później  jedziemy nad morze.

...

Morza nie było, ale był wczesno wieczorny las, sarenki, podgrzybki , i teraz trzeba z tych grzybków zrobić sos, więc zaraz je ugotuję.








piątek, 24 września 2021

Piąteczek

  Wczoraj odpoczywałam, bo  lało i wiało. Pewnie na morzu były sztormowe wielkie fale, ale nie byliśmy i nie widzieliśmy,  tylko sobie wyobrażam.

Dziś,  jak na mnie , w miarę rzeźko się zebrałam i pojechałam ujarzmiać główną rabatę. Jednak o 11 się rozpadało, więc znalazłam zajęcie w domu, poczyściłam srebra w kuchni , przyszyłam guzik do koszulki, przetarłam tu i tam, i deszcz przestał padać i mogłam cos znów robić na zewnatrz. Wiatr nawiał nowych liści , głównie lipowych, wiec pozamiatałam ,  zdążyłam nawet ogarnąć od ulicy i już było po 15.  

W domu sprzatanie, prysznic i już, można odpoczywać. Za oknem wieje, znów popadało. No cóż jesień. 







A tu  rozszalała cymbalaria bluszczykowata 
Agniecha widzi? Zadarniła kamole i co tam bylo po drodze,  i już pięła się po ścianie domu.


 Ujarzmiona pare dni temu ,


 deszcz jej służy , więc już zauważyłam nowe macki😀

  A ostrokrzew  już się szykuje do świąt.


niedziela, 19 września 2021

Kolejna

 niedziela niemal za nami. 

Nie pada, pchmurne 12 rano, a 16 po południu.  Znów las , tym razem nie zapomnieliśmy kijków, ale tylko ja uzywałam, bo J gapił się w telefon, którą to drogą iść, żeby zatoczyć koło i wrocić na leśny parking. 

Zdjęć zatem nie ma, bo te kijki, no a las jak las, podobny do innych bukowo,świerkowo mieszany. Tu są takie nasadzenia, że i kasztanowce rosną i jodły, i modrzewie, i jakieś ładniejsze rodzaje świerków.  Paprocie już w wiekszości suche, nad drzewami krażą myszołowy. Jest gdzie chodzić, bo teren rozległy, i stawy są, ale ptactwa nie wypatrzyłam, na jednym było kilka kurek wodnych, ale znikały co chwilkę pod powierzchnią wody.

Za to spacerowiczów z pieskami, jak  i bez , mijaliśmy co chwilę.

No i już do domu, a w domu gotowanie, a teraz odpoczywanie. 

..

Poszłam po lubczyk do zupy,  zjadlam dwie truskawki, małe, ale smaczne. Ten jeden krzaczek najbardziej płodny. Dobrze byłoby gdyby truskawki rosły na podwyższeniu, lub się pięły,  trzeba będzie coś zadziałać. Tę własnie podwiązałam do palika.



Lubczyki śliczne,  bazylia super, nawet jedna pietruszka ma się ładnie.  Rzodkiewka wysiana przez J . ładnie wzeszła (oststnie zdjecie).



Może któregoś dnia znajdę czas i siły , żeby troszkę tam przedziubać.

I jeszcze jesienny  kwietnik pod gruszą. Z prawa 


i z lewa




piątek, 17 września 2021

Deszczowa

środa i czwartek. Ma już tak być w kratkę, bardziej jesiennie i zimniej. No cóż, jestem na to przygotowana, trzeba się przyzwyczaić. Słońce wschodzi o siódmej , zachodzi w pół do ósmej! 

Dzisiaj nie padało, więc pojechałam wycinać i przycinać, i tak już będzie do wyjazdu, no i zamiatanie, bo liści będzie coraz więcej.

Ale, jeszcze trochę kwitnących kwiatów jest, może w niedzielę skoczyć do ogrodu  botanicznego, nie wiem co tam teraz może jeszcze kwitnąć, hmmm. A może do lasu?  Chyba, że przebąbluję wolny dzień w łóżku😀